Bitwa pod Warszawą (16 sierpnia 1920 r.)

„Czas”

Warszawa, 15 sierpnia

(PAT) Komunikat sztabu jen. z 14 sierpnia:

Na odcinku północnym coraz poważniejsze walki z nacierającym przeciwnikiem. Rozpoczęliśmy tam kontrakcję w okolicy Płońska, przy czym wojska nasze rozbiły trzy pułki bolszewickie i wzięły do niewoli 250 jeńców oraz karabiny maszynowe. Drugi pułk ułanów w zdecydowanym ataku zniósł całkowicie jeden z napotkanych oddziałów nieprzyjacielskich. Przebieg dotychczasowych akcji zadowalający. Odzyskano Nowe Miasto i Smardzewo.

W rejonie na wschód od Warszawy rozpoczęło się natarcie trzeciej i szesnastej armii sowieckiej, które otrzymały kategoryczny rozkaz opanowania stolicy. Pierwsze uderzenie nieprzyjaciel skierował w kierunku na Radzymin, który pod naporem przejściowo opuszczony, dzielnym atakiem litewsko-białoruskiej dywizji został znów odzyskany. Przeciw pułkowi jedenastej dywizji, który dopuścił bez dostatecznego powodu do wtargnięcia nieprzyjaciela zastosowano najostrzejsze środki. Zacięte walki na tym odcinku trwają w dalszym ciągu.

W rejonie na wschód od Chełma oddziały nasze przełamały linię nieprzyjaciela pod Ignatowem i pościgu zajęły Dorohusk i Świeże odrzucając przeciwnika na prawy brzeg Bugu. Odzyskano również po ostrej walce Hrubieszów. Grupa naszej jazdy zasilane oddziałami piechoty zmaga się w rejonie Radziechowa i Chołojewa z przeważającymi siłami armii konnej Budionnego. Dowództwo frontu zarządziło celem skrócenia linii odpornej cofnięcie się nad Bug przy czym musiano opuścić znów Brody.

Na południowym skrzydle wszystkie ataki wzdłuż Strypy odparto.

Naczelne dowództwo wojsk polskich, sztab jeneralny.

 

Warszawa, 14 sierpnia.

(PAT). Wczoraj prezydent ministrów Witos i minister spraw wewnętrznych Skulski odwiedzili na jednym odcinku frontu oddziały dywizji litewsko białoruskiej, która po świeżo przebytym ataku pomimo zmęczenia i wyczerpania zachowała wielką odporność i w rozmowach z żołnierzami wyczuć można było zrozumienie zadania jakie obecnie na żołnierzu polskim spoczywa. Ministrowie po odwiedzeniu jednej z baterii, która na świeżo zajętej pozycji rozpoczęła ogień, odwiedzili następnie żołnierzy w czołowych okopach linii bojowej, co wywołało bardzo dodatnie wrażenie na żołnierzach. Obok litewsko białoruskiej dywizji część okopów zajmował jeden z pułków, w którym dużo żołnierzy pochodząc z Galicji znało osobiście prezydenta Witosa, którego serdecznie witali. Krótkie przemówienie prezydenta jak i ministra Skulskiego streszcza się w wezwaniach: Wytrwać! I za wszelką cenę odrzucić wroga od Warszawy.

 

Lwów 15 sierpnia.

(Tel. wł.) Wczorajsza Gazeta lwowska zamieszcza następujący komunikat Wydziału II DOG. Lwów z 14 sierpnia:

Położenie na froncie małopolskim nie uległo w tej chwili większym zmianom. Ataki i usiłowania wojsk nieprzyjacielskich, aby zając Sokal nie udały się. Nasze wojska w zdecydowanym kontrataku odrzuciły bolszewików. Sokal i Krystynopol w naszym ręku, a więc trzymamy linię Bugu. Front nasz, który biegnie przez Złoczów i Zborów, przechodzi następnie przez linię Serotu, względnie Strypy. Większych walk nie ma.

 

Lwów 15 sierpnia.

(Tel. wł.) Major Abraham, mimo rany, odjechał wczoraj popołudniu z czołówką prowiantową na front swego oddziału. Otrzymał on postrzał w udo. Na szczęście kula, nie naruszając kości, przeszła między mięśniem a główną kością, co pozwala rokować rannemu rychły powrót do zdrowia. Jakkolwiek major Abraham na konia jeszcze siąść nie może, odjechał na front, mówiąc: Każę się wozić w automobilu, a chłopców moich nie zostawię samych na froncie. Oddział majora Abrahama w kilkudniowych walkach miał przeciwko sobie dwie brygady bolszewickie, z którymi upocał się energicznie. Jeden z pułków bolszewickich został doszczętnie rozbity. W walkach ostatnich oddział majora Abrahama odznaczał się niezwykłą brawurą.

 

***

Pisma warszawskie donoszą o oddziałach ochotniczych, wyszłych z Warszawy:

We środę zeszłego tygodnia pomiędzy Zambrowem a Ostrowiem kilka oddziałów ochotniczych 201 pp. było szczelnie otoczonych ze wszystkich stron. Bolszewicy specjalnie rzucili wszystkie swe rozporządzone na tym odcinku siły, aby zniszczyć ochotników. Przewaga nieprzyjaciela była dziesięciokrotna. Najbardziej doborowe pułki rosyjskie brały udział w akcji, mając za zadanie doszczętne zniesienie ochotniczych formacji. W sztabie uważano otoczone oddziały za stracone. Po kilku godzinach zaciętej walki ochotnicy pod dowództwem ppułk. Koca i Sieranta rozerwali gęsto opasający ich łańcuch, przedzierając się bagnetem na nasze nowe pozycje.

Fakt powyższy jest jednym zaledwie z wielu czynów bohaterskich naszych oddziałów ochotniczych, które wyprowadził w pole pułk. Zagórski, oficer niezwykłych zdolności wojskowych (zajmuje jedno z naczelnych stanowisk na froncie północno-wschodnim). On to nadał wielki rozmach formacjom ochotniczym na froncie tworząc z nich dywizje ochotniczą, która z dniem każdym krzepnie coraz bardziej i zajmuje już pierwszorzędne miejsce wśród naszych dzielnych jednostek bojowych. Popularność oddziałów ochotniczych jest już tak wielką, iż z całego kraju zgłaszają się liczni ochotnicy, którzy chcą służyć tylko w dywiz i ppuł. Koca.

 

„Czas” 16 sierpnia 1920 r.

Sponsorzy:

Muzeum Historii Polski Patriotyzm Jutra

Dofinansowano ze środków MHP w ramach programu „Patriotyzm Jutra”

Teksty prezentowane na niniejszej stronie są dostępne na licencji Creative Commons. Uznanie autorstwa – 3.0 Polska. Pewne prawa zastrzeżone na rzecz Ośrodka Myśli Politycznej i Autorów tekstów.

Ilustracje, design: Stereoplan