Zagadka dziejowa Polski

Jerzy Braun

Jerzy Braun

Jerzy Braun

1901-1975, filozof, teolog, polityk, pisarz, redaktor, propagator mesjanizmu i antykomunista.

W przededniu odbudowania niepodległości Polski wybucha rewolucja rosyjska i cała wschodnia połać Europy zostaje ogarnięta pożarem haseł najstraszliwiej destrukcyjnych, jakie kiedykolwiek zagroziły ładowi moralnemu cywilizacji chrześcijańsko-klasycznej.

Jerzy Braun

Jerzy Braun

1901-1975, filozof, teolog, polityk, pisarz, redaktor, propagator mesjanizmu i antykomunista.

Europa jako idea i jako rzeczywistość historyczna zostaje w ten sposób zaatakowana u samych podstaw i wtrącona w stan chronicznej niepewności, jako wartość brutalnie zakwestionowana przez nowy mit społeczny: ludzkości bez Boga i bez ideałów transcendentnych, ludzkości definitywnie zmaterializowanej. Proszę zauważyć, że w ten sposób równowaga polityczna Europy zostaje od razu zwichnięta i to nie przez brak ośrodka mechanicznego (bo ten przywrócono przez odbudowanie niepodległej Polski), lecz przez brak ośrodka idealnego, centrum równowagi moralnej, o tyle ważniejszej, że historię tworzy człowiek, a nie automatyzm form zewnętrznych, więc kryzys duszy ludzkiej wywołać musi koniecznie kryzys ustrojowy wszystkich instytucji społecznych i politycznych.

W Europie średniowiecznej ośrodkiem równowagi moralnej była religia: idee Boga i nieśmiertelności duszy. Po reformacji, w Europie Oświecenia ośrodkiem takim była nauka i filozofia: idee pewności wiedzy i wszechmocy rozumu. W obu tych okresach ludzkość miała jakiś cel powszechny, jakiś absolut, na którym mogła się oprzeć. Teraz sytuacja uległa zmianie. Nie dość, że dwa cele poprzednie stanęły w opozycji w stosunku do siebie, nie dość, że antynomia nauki i religii, rozumu i wiary, podzieliła Europę na dwa obozy zwalczające się namiętnie, ale powstał jeszcze element trzeci: bolszewizm dążący do przekreślenia i zburzenia całej tej rzeczywistości kulturalno-historycznej, objętej nazwą Europy. Jest oczywiste, że leninowski komunizm rozumie pod pojęciem: „świat burżuazyjny” cały ten krąg cywilizacyjny, który wyrasta z kolejnych nawarstwień historii, poczynając od Egiptu i pojęć moralnych Starego Testamentu, a kończąc na ideale klasycznym, chrystianicznym, a nawet humanistycznym epoki współczesnej. Bolszewizm to machina niszczycielska, nastawiona na zlikwidowanie całej historii naszego gatunku, a nawet samego tego gatunku: człowiek, i na wyprodukowanie na tym absolutnym cmentarzysku czegoś zupełnie nowego, bliższego w każdym razie Huxley’owskiej wizji retortowego homunculusa, niż pojęciu humanistycznemu człowieka jako wolnej, samorzutnej istoty rozumnej. […]

Na forum politycznym przebieg wydarzeń, wynikających z tej dążności nadrzędnej, jest następujący:

Po wojnie światowej hegemonia przechodzi w ręce Francji jako przewodniczki zwycięskiego bloku liberalno-demokratycznego; organem tej hegemonii jest Liga Narodów, zrodzona z ducha liberalizmu wilsonowskiego i mająca ustanowić trwały system równowagi, zdolny zapewnić pokój światowy. Ale bezsilność Ligi wychodzi wkrótce na jaw. Frazeologia pacyfistyczna i oparta na niej procedura ligowa jest tylko formą zewnętrzną, pod którą przewala się treść inna: dynamizm olbrzymiego kryzysu moralnego, spowodowanego przez opisane wyżej zachwianie wszystkich wartości i spontaniczne dążenie do przywrócenia równowagi. Przychodzi okres zwątpienia i rozczarowania do instytucji genewskiej. Narody dążą do samowystarczalności, powstają dyktatury i ruchy masowe, skierowane przeciwko demokracji parlamentarnej. Pod groźbą miecza damoklesowego bolszewickiej rewolucji światowej rodzi się faszyzm, przerzucający się z Włoch i na inne kraje. Japonia i Niemcy występują z Ligi. Wreszcie zwycięża w Niemczech hitleryzm i szala hegemonii europejskiej zaczyna się przechylać na stronę Niemiec. Socjalizm w szeregu krajów rozpada się pod naciskiem zdobywczych nacjonalizmów. Europa liberalno-demokratyczna ustępuje z pola Europie odradzających się narodów.

I w tym momencie wychodzi na jaw istota obecnego kryzysu moralno-politycznego. Rosja Czerwona, która, pobita w r. 1920 nad Wisłą, zwątpiła w rychły triumf niszczycielskiej machiny rewolucjonizmu światowego i zaczęła „budownictwo socjalistyczne” w zamkniętych granicach swego imperium, dostrzegła jak tuż obok niej rodzi się potężny wróg: hitleryzm, głoszący otwarcie hasło zniszczenia bolszewizmu u samych korzeni. Zagrożona przez mit nacjonalistyczny, wzięta w dwa ognie przez Niemcy i Japonię, zaniepokojona narodową irredentą na ziemiach Ukrainy i innych narodów podbitych, Rosja Czerwona porzuca dotychczasową izolację i przechodzi do kontrofensywy. Wraz z sojuszem francusko-sowieckim i wstąpieniem Rosji do Ligi Narodów, zaczyna się w dziejach powojennej Europy nowy okres: wyraźna antynomia faszyzmu i komunizmu, przybierająca postać przygotowującej się rozgrywki hitlerowskich Niemiec z bolszewicką Rosją. Antynomia ta rozrasta się powoli do symbolicznych rozmiarów biegunowego przeciwieństwa między Zachodem a Wschodem. I oto – rzecz dziwna – na horyzoncie historycznym Europy na nowo pojawia się Polska.

Naprzód Rosja i Niemcy zaczynają rywalizować ze sobą, bo każda z tych sił chce mieć Polskę po swojej stronie. Tu geneza dwustronnych paktów o nieagresji, przez które Polska uniezależnia się od systemu politycznego Europy powojennej i inicjuje nową, własną konstrukcję polityczną, niestety słabo jeszcze skrystalizowaną. Następnie pojawia się, wprost przeciwna idei paktów dwustronnych, koncepcja paktu wschodniego, wysunięta przez Rosję po to, by wciągnąć Europę w orbitę swej własnej problematyki politycznej i zagwarantować istnienie bolszewii siłami zbrojnymi zachodniej, burżuazyjnej Europy. Polska odrzuca tę koncepcję i ogłasza neutralność w konflikcie między dwoma blokami sił politycznych i światopoglądów, ponieważ zaś terytorium Polski przegradza je między sobą, uniemożliwiając zetknięcie bezpośrednie, więc Polska staje się znowu potencjalnym ośrodkiem równowagi całego europejskiego świata moralno-politycznego. Na niej, jako na nieprzebytej barierze, spiętrza się całokształt procesów historiotwórczych, zdążających do wytworzenia nowego systemu idei kierowniczych i nowego systemu mechanicznej równowagi napięć. To wzajemne ciśnienie gromadzi jednak kolosalne ilości energii wybuchowej, które mogą rozsadzić świat w nowej, okropniejszej jeszcze erupcji wojennej, o ile problem światowy, o który toczy się spór pomiędzy nimi, nie zostanie przed tym rozwiązany w jakiś sposób, na płaszczyźnie wyższej syntezy, zaspakajającej wszystkie rozbudzone dążności człowieka współczesnego. Wydaje się logicznym i naturalnym, że nowy ten plan uniwersalnej przebudowy moralno-politycznej powinna wyłonić z siebie właśnie Polska, jako neutralne centrum krzyżujących się tak niebezpiecznie dążności mesjanicznych powojennej Europy. Problem powszechny świata cywilizowanego: pokój czy wojna, triumf czy upadek ludzkości? – stoi więc teraz w pierwszym rzędzie przed Polską. Same wypadki dziejowe pchają ją do tego rozwiązania. Odegranie tej zbawczej roli wydaje się być jej prawdziwym posłannictwem historycznym, tym bardziej, że każda chwila zwłoki wtrąca Europę w coraz większy impas. Jest faktem, że od chwili wejścia Rosji Czerwonej do Ligi Narodów, bolszewicka Eurazja wdarła się z przerażającą szybkością w głąb Europy. Moskwa stanęła na czele „Frontu Ludowego” we Francji, Moskwa usadowiła się zarówno w Radzie jak i za kulisami genewskiego zgromadzenia narodów, Moskwa uczyniła z Czechosłowacji posłuszne narzędzie swej polityki i przedpole militarne swoich ofensywnych planów, Moskwa rozpaliła pożogę wojny domowej w Hiszpanii. Bolszewia dąży zarówno do zniszczenia faszyzmu siłami europejskiej demokracji burżuazyjnej, jak i do pokojowej okupacji Europy, gdy nie powiodła się próba rozsadzenia jej przez rewolucję światową. Wprawdzie olbrzymi wzrost potęgi Włoch faszystowskich, a w szczególności Niemiec, powiększonych przez wcielenie Austrii i Sudetów, a dążących do nowych sukcesów, powstrzymał nieco ten rozpęd, a wstrząsy wewnętrzne w Sowietach osłabiły ich siłę atrakcyjną i potęgę wojskową, jednakże groźba konfliktu nie została przez to zażegnana. Znajdujemy się tedy w obliczu posępnego dylematu: albo starcie wojenne faszyzmu z komunizmem, grożące ruiną materialną ludzkości, albo też jeszcze groźniejsze opanowanie faktyczne Europy przez wspólny front bolszewicko-masoński, oznaczające likwidację wszystkich tych wartości, które się składają na pojęcie zachodniej, chrześcijańsko-klasycznej cywilizacji.

 

* * *

Jerzy Braun (1901-1975) – filozof, teolog, polityk, pisarz, redaktor, propagator mesjanizmu i antykomunista. Urodził się 1 września 1901 r. w Dąbrowie Tarnowskiej. W 1919 r. rozpoczął studia polonistyczne na Uniwersytecie Jagiellońskim, ale rok później je porzucił, zgłaszając się jako ochotnik na wojnę polsko-bolszewicką. Nie przyjął wtedy przyznanego mu Krzyża Walecznych, gdyż uważał, że spełnił tylko swój obowiązek. Po wojnie zadebiutował jako poeta tomikiem Najazd centaurów i redagował „Gazetę Literacką”. W 1929 r. przeprowadził się do Warszawy i tam wydawał dwutygodnik „Zet”. Wówczas ukształtowały się jego mesjanistyczne poglądy i zaczął szczegółowe studia nad myślą Józefa Marii Hoene-Wrońskiego, którą później propagował do końca życia. Współprzewodniczył też Agencji Antymasońskiej, angażował się jako publicysta antykomunistyczny i antysowiecki, ale także pisał dramaty (Europa, Rewolucja), powieści fantastyczne (Kiedy księżyc umiera, Hotel na plaży) i scenariusze filmowe (m.in. Huragan z Aleksandrem Zelwerowiczem). W 1939 r. wziął udział w obronie Warszawy, a po kapitulacji związał się z organizacjami podziemnymi, m.in. Nową Polską. W 1940 r. objął przywództwo w chrześcijańskiej „Unii” i zainicjował powołanie w Krakowie Teatru Rapsodycznego, z którym był związany Karol Wojtyła. W 1943 r. „Unia” połączyła się ze Stronnictwem Pracy, zaś Jerzy Braun został członkiem władz tej partii i wszedł w skład Rady Jedności Narodowej. W 1945 r. stanął na czele Rady Jedności Narodowej i został ostatnim Delegatem Rządu RP na Kraj. 1 lipca 1945 r. zredagował Testament Polski Walczącej i Manifest do Narodu Polskiego i Narodów Zjednoczonych, przeciwstawiając się sowieckiej dominacji w Polsce. Po wojnie został na krótko aresztowany (1945-1946), ale udało mu się wyjść na wolność. W 1948 r. uzyskał tytuł magistra filozofii, pisał wówczas do opozycyjnego „Tygodnika Warszawskiego”. W 1948 r., na polecenie płk MBP Julii Brystygier, aresztowano redaktorów i współpracowników pisma. Braun został ujęty jako ostatni na podstawie ogólnopolskiego listu gończego. Po ciężkim śledztwie, w którym m.in. stracił oko, został w 1951 r. skazany na dożywocie. W więzieniu dwukrotnie przechodził zawał serca. Na wolność wypuszczono go w 1956 r. Podjął wtedy współpracę z kardynałem Stefanem Wyszyńskim. W 1965 r. wyjechał do Rzymu, gdzie uczestniczył jako ekspert w obradach Vaticanum II. Do kraju już nie powrócił. Zmarł w Rzymie 17 października 1975 r.

 

Prezentowane fragmenty pochodzą z książki Zagadka dziejowa Polski, Warszawa 1938, II wyd., s. 15-16, 17-20.

Sponsorzy:

Muzeum Historii Polski Patriotyzm Jutra

Dofinansowano ze środków MHP w ramach programu „Patriotyzm Jutra”

Teksty prezentowane na niniejszej stronie są dostępne na licencji Creative Commons. Uznanie autorstwa – 3.0 Polska. Pewne prawa zastrzeżone na rzecz Ośrodka Myśli Politycznej i Autorów tekstów.

Ilustracje, design: Stereoplan