Sprzeczności w bolszewizmie

Mieczysław Niedziałkowski

Mieczysław Niedziałkowski

Mieczysław Niedziałkowski

1893-1940, ideolog i polityk Polskiej Partii Socjalistycznej, publicysta.

Zacznę od przypomnienia tych kilku fundamentalnych podstaw myśli komunistycznej, z których cały gmach teorii i praktyki bolszewizmu wyrasta.

Mieczysław Niedziałkowski

Mieczysław Niedziałkowski

1893-1940, ideolog i polityk Polskiej Partii Socjalistycznej, publicysta.

A więc przede wszystkim dyktatura proletariatu, jako organizacja władzy państwowej, organizacja ujęta w formę ustroju sowieckiego rad delegatów robotniczych, włościańskich i czerwonoarmijskich i zasada wreszcie, że ustrój państwowy sowiecki jest ostatnim historycznie ustrojem, jaki państwo w swym rozwoju przebywa, że po tym ustroju nastąpić już może tylko zanik samej funkcji państwowej społeczeństwa; że ustrój sowiecki to jest to ostatnie narzędzie państwowe, które ma przezwyciężyć, zdruzgotać kapitalizm, po którym nastąpi już bezpośrednio wolne niepaństwowe społeczeństwo pracy.

Pos. Czapiński analizował w swym odczycie, w jaki sposób rzeczywistość zadała kłam tej teorii, jak warunki rosyjskiego życia, rosyjskiego ustroju społecznego i gospodarczego, rosyjskiej przeszłości społecznej spowodowały, że nastąpił głęboki rozdźwięk między teorią władzy sowieckiej, między ideologią i dążeniami jej przedstawicieli, a tymi wynikami, tymi realnymi skutkami, które byli oni w stanie osiągnąć. Zwrócił przede wszystkim uwagę na rolniczy charakter rosyjskiego społeczeństwa, na zacofanie tej szerokiej masy chłopskiej, która dopiero w sześćdziesiątych latach uwolniła się od pańszczyźnianego stosunku do dziedzica; na to dalej, że rosyjska klasa robotnicza ma za sobą dopiero historię jednego pokolenia, że rosyjska klasa robotnicza, która do r. 1905 była tysiącem nici związana z życiem chłopskim, nawet później, w okresie porewolucyjnym, aż do wojny światowej, aż do dnia dzisiejszego jeszcze tych nici zupełnie nie zerwała i dlatego, kiedy wojna i rewolucja wywołały głęboki kryzys gospodarczy, kiedy klasa przemysłowców została w Rosji złamana, wtedy przemysł upadł, gdyż zbyt małą była siła społeczna, zbyt małą była świadomość, zbyt małe wykształcenie techniczne masy robotniczej w Rosji, by była ona w stanie ten przemysł dźwignąć na własnych barkach. Nastąpiła masowa emigracja robotników z Petersburga, Moskwy, Kijowa i Charkowa z powrotem na wieś. Dzięki temu topniała ilość proletariatu miejskiego, topniała wraz z nią siła moralna, pewność siebie miejskiej klasy robotniczej i stworzyły się te obiektywne warunki, z których wyrósł najciekawszy może w historii rosyjskiej rewolucji proces społeczny, proces, który w swoim czasie Martow nazwał procesem przechodzenia od dyktatury proletariatu do dyktatury komisarzy. Bo z chwilą gdy zmieniła się społeczna podstawa władzy sowieckiej, gdy następnie wojna, jaką władza sowiecka od pierwszego niemal dnia swego istnienia prowadziła po dzień dzisiejszy, wywołała konieczność tworzenia potężnej, olbrzymiej armii; kiedy z tej konieczności wojowania, utrzymania się u władzy, utrzymania militarnej siły Rosji wynikł szereg skutków w stosunku do organizacji przemysłu wojennego, do organizacji aprowizowania wojska i miast, do organizacji całych resztek gospodarczego życia rosyjskiego; kiedy słowem powstała niezbędna konieczność organizowania takiej sprężystej władzy, która by dla celów obrony państwa i obrony władzy sowieckiej mogła sięgać do każdej dziury prowincjonalnej, do każdego miasteczka, do każdego powiatu; wtedy władza sowiecka, jako władza masy robotniczej, musiała się przetworzyć we władzę tego grona ludzi, którzy cały ten przymusowy aparat państwowy dźwignęli, którzy na jego czele stanęli, którzy w dalszym ciągu tym aparatem kierowali. I poczynając od czerwca i lipca 1918, od chwili, gdy przegrało powstanie lewych eserów, gdy bolszewicy utracili ostatniego wewnętrznego we właściwej Rosji konkurenta, datuje się coraz to częstsze, coraz szersze koła obejmujące przechodzenie poszczególnych narzędzi życia państwowego, poszczególnych gałęzi państwowości rosyjskiej do rąk nie poszczególnych sowietów, nie centralnego wykonawczego komitetu, lecz do rąk poszczególnych komisarzy. Mając przed sobą rocznik pisma rosyjskiego, zawierającego dekrety wydawane przez Radę komisarzy ludowych, można z dnia na dzień obserwować, jak coraz to nowe gałęzie gospodarcze, coraz to nowe strony życia publicznego zostają wyjęte spod kompetencji miejscowych sowietów, a naturalnie tworzenie dla powstającej biurokracji coraz to nowych funkcji wymaga rozszerzenia jej składu osobistego, zwiększenia jej kadr i coraz bardziej, coraz szybciej, coraz gwałtowniej wyrasta ta wielka klasa rządząca, która nie wychodzi już z sowietów, która nie jest odwołalna z jednego dnia na drugi, jak mówi konstytucja sowiecka, która utrwala swe rządy, która przetwarza się w klasę rządzącą in permanentia, w klasę rządzącą stale, w klasę mającą już za sobą całe nieprzerwane miesiące, niekiedy lata uprawiania władzy państwowej.

Naturalnie, ta nowa klasa rządząca w swym składzie osobistym w dużej części pochodzi od tych warstw klasy robotniczej, które najbardziej były świadome, najlepiej zorganizowane, które nie poszły na wieś, lecz pozostały na miejscu w wielkich miastach fabrycznych, pochodzi przede wszystkim z tej warstwy robotników rosyjskich, która przez dwa lata skupiona była w rosyjskiej Partii Socjal-demokratycznej, a później przeszła do partii komunistycznej. Ludzie ci opuszczają te środowiska, w których pracowali dawniej, pozostawiają na uboczu maszyny i warsztaty pracy, a stają się fachowcami administracji państwowej, fachowcami w kierowaniu państwem, tzn. biurokratami. Ale ich jest za mało, by mogli wziąć na siebie te wszystkie ciężary, które stopniowe upaństwawianie całego życia rzuca na ich barki. I władza sowiecka na przełomie 1918 i 1919 r. zaczyna się oglądać naokoło siebie, skąd znaleźć, skąd wziąć tych ludzi nowych, te nowe niewyschnięte źródła odpowiednio przygotowanych jednostek, które by mogły uzupełnić, zasilić istniejące szeregi urzędników sowieckich, istniejące szeregi komisarzy różnego stopnia i różnej nazwy. […]

I powstało w Rosji, jako wynik tego procesu, o którym wciąż mówię, to zjawisko, które przewidywał przed niewielu laty dla całego rozwoju wszechświatowej rewolucji jeden z najtęższych współczesnych umysłów, wielki syn Helwecji Vilfredo Pareto: klasa rządząca, którą nazwać można elitą rządzącą, ta grupa ludzi najbardziej z danym środowiskiem zgrana, przygotowana, energiczna, najbardziej zdolna do niektórych funkcji państwowych, ta elita, nazwijmy ją elitą X, okazała się zbyt słabą, zbyt stosunkowo nieliczną, by mogła wszystkim swym zadaniom sprostać, i musiała się zwrócić do poprzedniej elity rządzącej, nazwijmy ją elitą Y, która rządziła Rosją przed rewolucją. I nastąpiło to, że część elity Y zgodziła się na nowy ustrój państwowy, na nową organizację władzy za cenę wzięcia udziału w tej władzy. I na czele Rosji stanęła suma dwóch żywiołów: elita X i część asymilowana z nią elity Y. W tym kryje się może największe niebezpieczeństwo wewnętrzne dla rozwoju rewolucji rosyjskiej. Bo jeżeli elita X, ta elita komunistyczna, która wyrosła z nielegalnej, długoletniej walki organizacyjnej, przynosi z sobą do rządu wszystkie swe nawyki, swój sposób myślenia, swe nastroje, swój dawny antagonizm, swe żale i bóle, to elita Y, z której pełną dłonią czerpał Trocki dla organizacji wojska, z której czerpano do organizacji czerezwyczajek, do służby cywilnej, administracji gubernialnej i powiatowej, ta elita Y, ci dawni urzędnicy, oficerowie, policjanci, biurokraci przenieśli z sobą znowu swe własne przyzwyczajenia, nastroje, nawyki, swój skład umysłu, swą całą psychikę dawną, jako swoją ofiarę, swoją daninę, do psychologii biurokracji sowieckiej w Rosji. A jak zwykle, gdy dwa środowiska ludzkie spotykają się, gdy starają się wspólnie pracować, następuje to, co nazywamy „dyfuzją”, wymiana myśli, wymiana mózgów, wzajemny wpływ na siebie i z tego wszystkiego wytwarza się wreszcie nowy typ człowieka, nowy typ biurokraty, nazwijmy go X plus Y, w którym aż nadto dużo będzie tych cech umysłowości, moralności, nastrojów itd., które ta dawna przedrewolucyjna elita, ta jej część oderwana do wspólnej psychologii wniosła. I jeżeli władza sowiecka w swym założeniu teoretycznym miała być bezpośrednio władzą klasy robotniczej, miała być ostatnim słowem robotniczej demokracji – w swej słynnej książce Państwo a rewolucja powiada Lenin, że władza sowiecka ma tę olbrzymią wyższość nad demokracją w zwykłym znaczeniu tego słowa, że przedstawiciel sowietów może być w każdej chwili przez swych mocodawców odwołany, podczas gdy wyborcy parlamentarni, wyborcy rad gminnych muszą czekać miesiącami, może latami, zanim będą mogli znowu obdarzyć albo nie obdarzyć zaufaniem swego przedstawiciela – to na miejsce tego teoretycznego założenia powstał ustrój zupełnie swoisty, ustrój, który w swej treści socjologicznej przypomina bardzo znaną dawną formę organizacji rosyjskiej władzy państwowej, ustrój, w którym od siebie odcinają się wyraźnie dwa nawarstwienia: szeroka, olbrzymia masa, która jest rządzona, która musi być bierna, której nie wolno ani wydawać gazet, jakie jej się podoba, ani wygłaszać mów, jakie jej się podoba, ani organizować stowarzyszeń według swej woli, a nad którą mamy znowu warstwę niewielką ludzi zgranych, spoistych, zwartych, która rządzi.

Bo zazwyczaj robimy jeden duży błąd, mówiąc o tym, jak określić sposób rządzenia w danym kraju: w gruncie rzeczy rządzi społeczeństwem nie osobisty skład rady ministrów czy rady komisarzy ludowych, nie to jest najważniejsze, czy pan A albo pani B ma taką czy inną tekę w swym ręku, lecz decyduje fizjonomia tej całej klasy, która w swym ręku ma rządy. Klasy tej psychologia, jej nastrój, jej konstrukcja umysłowa to są te rzeczy, które rozstrzygają o wprowadzeniu w życie tych czy innych ustaw, tych czy innych rozporządzeń władzy wyższej. […]

Każda biurokracja ma jedną cechę swoistą, stwarza specjalną psychologię, a biurokracja, nie krępowana żadną władzą nadzorczą, nad którą nie wisi żaden miecz Damoklesa kontroli parlamentarnej albo nawet, jak obiecywano w Rosji, kontroli sowietów, gdyby sowiety miały do tego zdolność – taka biurokracja wytwarza odrębnych w swej psychologii ludzi, którym się zdaje, że mogą wszystko albo przynajmniej prawie wszystko, którym się zdaje, że najważniejsze jest to, aby oni wydali rozkaz i których stosunek do społeczeństwa staje się w bardzo krótkim czasie stosunkiem tego, który rozkazuje, do tych, którzy mają słuchać. Ta właśnie psychologia została wytworzona wśród kierowniczych elementów rosyjskich bolszewików, musiała być wytworzona przez kilkanaście miesięcy ich formy pracy, ich formy organizacji i kierowania państwem. […]

Psychologia bolszewików rosyjskich to psychologia ludzi, którzy ani jeden rok nie żyli w warunkach demokracji, którzy nigdy nie byli naprawdę kierownikami masowego, jawnego ruchu. Psychologia socjalistów zachodu to psychologia ludzi, którzy przez całe lata kierowali właśnie jawnym ruchem, którzy przywykli być w daleko wyższym stopniu wyrazicielami nastrojów mas niż ci, którzy z zewnątrz przychodzą i masom tym taki czy inny czyn usiłują narzucić. […] I stąd wreszcie wynikła najgłębsza może sprzeczność wewnętrzna, ideowa komunistów. Ci sami ludzie, którzy w Europie stanęli na gruncie więcej niż międzynarodowym, na gruncie kosmopolitycznym, którzy usiłują odsunąć z prac istotnych robotników zagadnienia narodowościowe, ci sami ludzie z głębokim szacunkiem, z głębokim uznaniem przychodzą do patriotyzmu, do wyznania, do szowinistycznych nieraz ustrojów ludów wschodnich. Ci sami ludzie, którzy potępiają jako socjal-szowinizm obronę swej ojczyzny we Francji, w Polsce czy w Austrii, czy gdzie indziej w Europie, ci sami ludzie powiadają, że trzeba pomóc wszelkimi siłami obronie ojczyzny Indusów, Turków, mieszkańców Buchary i Chiwy; i ta sprzeczność wewnętrzna, która może nie uderza tam, gdzie z sobą spotykają się najwyżsi, najbardziej wybitni przedstawiciele obu tych odłamów, obu części III. Międzynarodówki, ta sprzeczność wewnętrzna zaczyna bić w wielki dzwon, na trwogę, skoro zaczęła schodzić z wyżyn teorii do mas, bo nie można jedną dłonią pisać, że papier ten jest biały, a drugą dłonią, że on jest czarny; nie można, stając ku zachodowi twarzą, oświadczyć, że wszystko to, co dotyczy narodowej kultury, to socjal-szowinizm, a stając twarzą ku wschodowi, mówić, że ocalenie, obrona na przykład islamu to jedno z najważniejszych zadań każdej klasy robotniczej w imię idei braterstwa ludów, w imię prawa każdego narodu do stanowienia o własnym losie, bo nie może być dwoistej buchalterii tam, gdzie chodzi o politykę mas, a nie o konstrukcje umysłowe przy lada zielonym stoliku. […]

Zwrócenie uwagi na los ludów wschodnich to może największa zdobycz komunistycznej myśli i jeżeli coś socjalizm powinien od komunizmu przejąć, to właśnie to szczere uczucie zainteresowania się losem i przyszłością uciśnionych ludów wschodnich. Ale to zainteresowanie się może być tylko sojuszem, może być tylko pomocą tej klasy, która na swoim sztandarze wypisała wolność całej ludzkości, tej części ludzkości, która po dziś dzień pozostaje w karbach choćby najbardziej łagodnego wyzysku; nie może być nigdy zespoleniem i utożsamianiem się z ludami, które jeszcze nie osiągnęły tego stopnia rozwoju gospodarczego, który my już usiłujemy przekroczyć.

I w tych ostatnich posunięciach taktycznych komunizmu, w tym rzuceniu się całą siłą w rewolucyjne sprawy wschodu mieści się także najcięższe logiczne potępienie całej ich konstrukcji teoretycznej. Bo jeżeli zadaniem klasy robotniczej w ich ujęciu jest pomoc tym wszystkim ludom, które są uciśnione na wschodzie, to zadania klasy robotniczej wykraczają już poza obręb ściśle klasowych interesów i potrzeb proletariatu, to w takim razie opuszczamy już ten grunt, na którym tak mocno stał komunizm po dzień dzisiejszy, a przechodzimy z powrotem na grunt socjalnej demokracji. Bo na czym polega najgłębsza może ideowa i moralna różnica między socjalizmem a komunizmem; między tym punktem widzenia, który na swym sztandarze wypisała demokracja socjalna, a tym, którego bronili dzisiejsi władcy Rosji? Na tym, że myśmy sobie powiedzieli, tak samo, jak ongiś mówili Marks i Engels, a przed nimi jeszcze wielcy utopiści, że klasa robotnicza rozpoczyna swój wielki bój przeciw kapitalizmowi nie w imię tylko swego własnego interesu, lecz w imię potrzeb całej ludzkości, że klasa robotnicza poszła na swoją wielką walkę nie po to tylko, by siebie wyzwolić z pęt, by siebie ulokować tak wysoko, jak dawniej była burżuazja, a ją zepchnąć poniżej siebie, lecz po to, by w ogóle znieść ustrój klasowy, by w ogóle w miejsce obecnego ustroju zbudować ustrój nowy, ustrój wolny. A jeżeli tak jest, jeżeli klasa robotnicza podnosi sztandar obrony wszystkich uciśnionych, wszystkich, którym źle, wszystkich wyzyskiwanych i krzywdzonych, to w takim razie już stoimy u wrót tego światowego poglądu, któremu na imię demokracja.

Bolszewicy popełnili jeden wielki błąd, błąd, z którego wynikła cała sprzeczność wewnętrzna ich ideologii, z którego wynikł ten proces rozwojowy, o którym mówiłem na wstępie, a który doprowadził od dyktatury sowietów do dyktatury sowieckiej biurokracji; błąd, który najlepiej może określił Karol Kautsky, mówiąc: Socjalizm to nie tylko chleb dla wszystkich, to także wolność dla wszystkich, a wolność nie jest mniej ważna aniżeli chleb.

 

 

* * *

 

Mieczysław Niedziałkowski (1893-1940) – myśliciel polityczny, ideolog i polityk Polskiej Partii Socjalistycznej, publicysta. Urodził się 19 września 1893 r. w Wilnie, kształcił w tamtejszym gimnazjum, a po jego ukończeniu w roku 1912 podjął studia prawnicze na uniwersytecie w Petersburgu, kontynuując rozpoczętą w czasach gimnazjalnych działalność w Związku Młodzieży Postępowo-Niepodległościowej i redagując „Głos Młodych”.
W 1914 r. wstąpił do Polskiej Partii Socjalistycznej, a już w 1916 r. wybrany został do jej władz naczelnych. W czasie I wojny światowej pracował w Centralnym Towarzystwie Naukowym i w Biurze Pracy Społecznej w Warszawie, prowadząc nadal działalność konspiracyjną. W połowie 1917 r. został redaktorem „Robotnika”, organu prasowego PPS. Funkcję tę przestał pełnić po półtora roku, wybrany po raz pierwszy na posła do Sejmu RP, w którym zasiadał przez wszystkie kadencje aż do 1935 r. W latach 1919-1929 redagował „Przedświt”, w 1920 „Trybunę”, a w latach 1927-1939 „Robotnika”. W 1926 r. wydał Teorię i praktykę socjalizmu wobec nowych zagadnień, uchodzącą za najważniejszą pozycję prezentującą doktrynę międzywojennych polskich socjalistów. Był autorem tekstów wielu uchwał, rezolucji, a przede wszystkim programu PPS z 1937 r. oraz dwóch projektów konstytucji (1919, 1929). Ogłosił: Izby wyższe w parlamentach współczesnych Demokracja parlamentarna w Polsce, nade wszystko jednak publikował prace traktujące o polityce socjalistów (O co walczy Polska Partia Socjalistyczna?). Po wybuchu II wojny światowej wziął udział w obronie Warszawy i należał do współorganizatorów SZP. W grudniu 1939 r. aresztowany przez gestapo, został zamordowany 21 czerwca 1940 r. w Palmirach.

 

Wybrane fragmenty pochodzą z tekstu odczytu Sprzeczności w bolszewizmie, cyt. za: K. Czapiński, M. Niedziałkowski, U źródeł bolszewizmu. Dwa odczyty posłów sejmowych, Lwów 1921, s. 28-39.

Sponsorzy:

Muzeum Historii Polski Patriotyzm Jutra

Dofinansowano ze środków MHP w ramach programu „Patriotyzm Jutra”

Teksty prezentowane na niniejszej stronie są dostępne na licencji Creative Commons. Uznanie autorstwa – 3.0 Polska. Pewne prawa zastrzeżone na rzecz Ośrodka Myśli Politycznej i Autorów tekstów.

Ilustracje, design: Stereoplan