Na przełomie dwóch epok

Artur Śliwiński

Artur Śliwiński

Artur Śliwiński

1877-1953, polityk, historyk, publicysta, literat, związany w II RP z obozem sanacyjnym.

Władza bolszewicka potokami krwi zalała niechcące się jej podporządkować odłamy socjalistyczne, ogłosiła je wrogiem proletariatu i zerwała wszelkie więzy z socjalizmem zachodnioeuropejskim. Bolszewizm z gruntu przekształcił Rosję, stworzył istotnie nowy ustrój i nową ideologię państwową. Ale nowy system rządzenia państwem oparł na starych, udoskonalonych wzorach najkrwawszej tyranii.

Artur Śliwiński

Artur Śliwiński

1877-1953, polityk, historyk, publicysta, literat, związany w II RP z obozem sanacyjnym.

Oblicze dzisiejszej Rosji, to oblicze średniowiecza w jego najbardziej mrocznych i ponurych przejawach. Władza sowiecka wskrzesiła średniowieczne przywileje i średniowieczną kastowość, a nawet średniowieczne pojęcie państwa, jako własności, z tą tylko różnicą, że tą własnością rozporządza się stosownie do swoich celów nie jeden człowiek w osobie monarchy, lecz jedna partia. Na wzór średniowiecza sowiety rozpoczęły nawet wojnę religijną. Wszelkim wyznaniom przeciwstawiły kult ateizmu i kult ten szerzą z zaciekłością fanatyków z epoki wieków średnich. Państwo sowieckie kształtuje, a przynajmniej usiłuje kształtować życie wewnętrzne człowieka, kładzie ręce na duszę ludzką i wyznacza szlaki myśli ludzkiej.

Smutna i ponura jest Rosja Sowiecka. Życie w tym państwie, to ciężkie roboty w grobie. Przymus nędzy połączył bolszewizm z przymusem pracy. Stworzył średniowiecze, ale pozbawił je podniet duchowych i religijnych, odarł je z jego dawnych radości i romantyzmu, z jego blasków, zapowiadających świt nowej epoki, świt odrodzenia. Bolszewizm ujarzmił Rosję, a chce ujarzmić świat. Władcom dzisiejszym państwa rosyjskiego przyświeca wizja olbrzymiej łuny pożaru, unoszącej się nad całym naszym globem. W pożarze tym chcą zniszczyć swego wroga, kapitalizm prywatny, który zniszczyli już u siebie. Ale w walce z tym wrogiem posługują się metodami z okresów powstawania kapitalizmu, a więc jego pierwotną brutalną bezwzględnością i najstraszliwszym wyzyskiem mas pracujących. Gdy na całym świecie kapitalizm się rozkłada, w jednej Rosji kapitalizm krzepnie i coraz głębiej zapuszcza swe korzenie. Jest to kapitalizm państwowy, straszniejszy w skutkach, niż gdziekolwiek bądź indziej. Jego wzrostowi towarzyszy nędza. Przez tę nędzę najszerszych mas ludu dąży władza sowiecka do skoncentrowania w swych rękach wszystkich bogactw i środków, za pomocą których obiecuje sobie dokonać największego w dziejach ludzkości przewrotu.

Co potem?

Czy planowi temu towarzyszy świadomość dalszych dróg, po których ma się toczyć koło historii świata? W czym wyraża się cel ostateczny i ostateczne dążenie bolszewizmu?

Daremnie szukalibyśmy dzisiaj na te pytania odpowiedzi.

Bolszewizm, to zjawisko na wskroś rosyjskie, tkwiące swymi korzeniami w mrocznych głębiach historii Rosji. Tylko naród, który przeszedł niewolę tatarską, krwawe rządy Iwana Groźnego i rządy jego następców, tylko naród, hołdujący wygłoszonej przez swego wielkiego filozofa zasadzie, że nie trzeba sprzeciwiać się złu, mógł ugiąć swój kark pod katowskim obuchem czrezwyczajki [właśc. Wsierossijskaja Czierezwyczajnaja Komissja po Borbie s Kontrrewolucjiej – Wszechrosyjska Nadzwyczajna Komisja do Spraw Walki z Kontrrewolucją – przyp. red.] i z mistyczną cierpliwością rozpocząć nowe życie w nowej katordze. Ta męka wielkiego narodu nie będzie zapewne bezpłodna. Lecz nim wyda owoce, tymczasem faktem jest, że niszcząca siła bolszewicka przeszła do pracy twórczej, że umiała przezwyciężyć ogromne trudności i wykazała dużą żywotność gospodarczą. Bolszewizm stworzył już nowe życie, a obecnie wychowuje nowego człowieka. Wychowuje go w karności dla swoich przykazań, w czci niemal religijnej dla współczesnej maszyny, w nienawiści dla reszty świata, w pokorze niewolniczej dla swojej władzy. Ten nowy człowiek nie zna duchowych zagadnień i podniet, które myśl ludzką wieczyście zajmowały. Otrzymuje już w szkole gotowe dogmaty, by później w życiu ślepo stosować się do nich. To człowiek bez duszy. Nowe społeczeństwo rosyjskie, to już inne społeczeństwo, świat innych pojęć, innej moralności, innej cywilizacji. U góry wszechwładna, świadoma tego, co się dzieje poza Rosją oligarchia, u dołu – masy bezbronne, oddzielone od reszty świata, karmione jedynie tym, co ich władcy uznają za potrzebne dla siebie. Toteż dopóki bolszewizm trwa, dopóty system jego rządzenia opierać się musi na nieubłaganym terrorze, na tłumieniu krytycyzmu w masach, na walce z wolnością myśli i wolnością ducha, na przyzwyczajeniu narodu do ślepego wykonywania wszystkich „ukazów” władzy rządzącej. Takimi metodami rządzili Iwan Groźny i Piotr Wielki. Ale gdy pierwszy strzegł Rosji przed Zachodem, gdy w wolności sąsiedniej Rzeczypospolitej widział największe dla swego państwa i władzy swej niebezpieczeństwo, drugi, budując Petersburg, usiłował „przerąbać okno do Europy” i gwałtem zaszczepiał w swym państwie „jad” kultury zachodniej. Bolszewizm zatrzasnął okno, otwierające widok na Europę, cofnął się do Moskwy, stolicy Iwana Groźnego, wzniósł między Rosją a resztą świata potężną ścianę, przez którą nic z Zachodu do Republiki Sowieckiej bez zgody jej władców przeniknąć nie może.

Nowe pokolenie, wychowane w szkole bolszewickiej, zatraca związek z przeszłością Rosji i nie ma już kontaktu ze światem.

Ale dzierżyciele władzy sowieckiej pilnie śledzą wszystko, co się poza państwem ich dzieje, a z ich stolicy rozchodzą się po całym świecie rozkazy do wszystkich organizacji komunistycznych i płyną strumienie złota, mające zasilać szeregi podpalaczy, których zadaniem jest wzniecanie pożarów na rozkaz, sygnalizowany z Moskwy.

Nie ma Zachód najmniejszego wpływu na to, co się wewnątrz Związku Republik Sowieckich dzieje, ale bolszewizm we wszystkich państwach posiada swoje jaczejki i wszędzie przygotowuje kadry do stanowczej z ustrojem kapitalistycznym rozprawy.

Uchwały ostatniego, 11-go zgromadzenia III Międzynarodówki, zakonspirowane przez oficjalne pisma bolszewickie, ale ujawnione przez prasę niemiecką, poświęcają wiele uwagi obecnemu kryzysowi. Uchwały te domagają się od organizacji komunistycznych na całym świecie, aby we wszystkich armiach i flotach państw burżuazyjnych wzmocniły swoje jaczejki, aby przygotowały się do opanowania kolei, telefonów, telegrafów, elektrowni i innych najważniejszych instytucji użyteczności publicznej, aby wreszcie opracowały w szczegółach akcję, która by obecny kryzys światowy zakończyła rewolucją bolszewicką.

Bolszewizm szykuje się do generalnego ataku na wynędzniałą ludzkość, a kryzys światowy i jego skutki sprzyjają tym poczynaniom.

Niebezpieczeństwo bolszewickie nie byłoby tak groźne dla świata, gdyby bolszewizm nie miał sojusznika w międzynarodowym kapitale, który wszelkimi sposobami podtrzymuje i wzmacnia wpływy komunistycznych oligarchów w Moskwie. Szczególnie kapitaliści niemieccy i specjaliści amerykańscy przykładają ręce do rozszerzenia tych wpływów, pomagając władzy sowieckiej przezwyciężać największe trudności wewnętrzne, organizować wielki przemysł i „amerykanizować” rolnictwo. Nic to, że dumping sowiecki, kosztem nędzy ludu rosyjskiego, powiększa dezorganizację stosunków gospodarczych świata, że dzięki tej pomocy władze sowieckie zdobywają coraz potężniejsze środki, by w ogniu powszechnej rewolucji zniszczyć prywatny kapitał i jego reprezentantów, nic wyłączając oczywiście teraźniejszych swoich wierzycieli. Doraźne zyski, jakie przynoszą zamówienia sowieckie, przesłaniają kapitalistom ich własną przyszłość do tego stopnia, że sami przykładają rękę do gromadzenia środków, mających stać się przyczyną ich zguby.

Bolszewizm w swej najgłębszej treści i w swoich formach, to zjawisko możliwe tylko w Rosji. Ale jako najjaskrawszy wyraz niezadowolenia z istniejącego stanu rzeczy, jako protest mas bezrobotnych przeciw głodowi i nędzy, rozprzestrzenia się po całym świecie. Bolszewizm, to rodząca się przyszłość, ale przyszłość w znaczeniu negatywnym, przyszłość, niosąca w swych rękach żagiew płonącą i topór.

 

* * *

 

Artur Śliwiński (1877-1953) – polityk, historyk, publicysta, literat, związany w II RP z obozem sanacyjnym. Urodził się 17 sierpnia 1877 r. w Ruszkach koło Kutna. Należał do Polskiej Partii Socjalistycznej, a po jej rozłamie do PPS-Frakcja Rewolucyjna. Współpracował blisko z Józefem Piłsudskim (m.in. przygotowywał mu przemówienia). W czasie I wojny światowej zaangażował się w prace Polskiej Organizacji Narodowej, stał także na czele Centralnego Komitetu Narodowego (1915-1916). W 1917 r. objął funkcję sekretarza Tymczasowej Rady Stanu. Po odzyskaniu niepodległości pozostał aktywny politycznie, początkowo jako wiceprezes Warszawskiej Rady Miejskiej i wiceprezydent Warszawy (1919-1922). W 1922 r. przez kilkanaście dni – między powołaniem na urząd 28 czerwca a podaniem się do dymisji 7 lipca – był premierem rządu. W latach 1935-1938 zasiadał w Senacie RP. Był wiceprezesem Związku Literatów Polskich. W czasie II wojny światowej działał w warszawskim Komitecie Obywatelskim i Stołecznym Komitecie Samopomocy Społecznej. Zmarł 16 stycznia 1953 r. w Warszawie. Główne prace: Hetman Żółkiewski (1920), Jan Sobieski (1924), Maurycy Mochnacki (1910), Mickiewicz jako polityk (1908), Na przełomie dwóch epok (1931), Powstanie kościuszkowskie (1917), Polska niepodległa (1919), Powstanie listopadowe (1911), Powstanie Styczniowe (1919), Stefan Batory (1922), Warszawa w czasie najazdu bolszewickiego (1928).

 

Prezentowany fragment pochodzi z książki Na przełomie dwóch epok, Warszawa 1931, s. 102-107.

Sponsorzy:

Muzeum Historii Polski Patriotyzm Jutra

Dofinansowano ze środków MHP w ramach programu „Patriotyzm Jutra”

Teksty prezentowane na niniejszej stronie są dostępne na licencji Creative Commons. Uznanie autorstwa – 3.0 Polska. Pewne prawa zastrzeżone na rzecz Ośrodka Myśli Politycznej i Autorów tekstów.

Ilustracje, design: Stereoplan