Kryzys w socjalizmie współczesnym

Ferdynand Zweig

Ferdynand Zweig

Ferdynand Zweig

1896-1988, ekonomista, przedstawiciel krakowskiej szkoły ekonomicznej w II RP, po wojnie na emigracji.

Rząd bolszewicki, obejmując władzę, próbował realizować „pro-gram maksymalny” socjalizmu, który głosi konieczność względnie potrzebę stworzenia nowych, racjonalistycznych form kolektywnej gospodarki, opartej na publicznym władaniu warsztatami gospodarczymi i na zniesieniu wszystkich innych dochodów poza dochodem płynącym z pracy.

Ferdynand Zweig

Ferdynand Zweig

1896-1988, ekonomista, przedstawiciel krakowskiej szkoły ekonomicznej w II RP, po wojnie na emigracji.

Próbował przebudować ustrój na nowych zasadach. Wkrótce jednak przekonał się, że istnieją ogniwa, tkwiące w mechanizmie gospodarczym tak silnie, iż wyrwanie ich jest równoznaczne ze zniszczeniem całego mechanizmu lub połączone jest z tak gigantycznym nakładem energii, na jaki społeczeństwo nie jest w stanie się zdobyć.

Budowa ustroju gospodarczego według „planu” na nowych zasadach, jest równoznaczną ze zburzeniem starej budowy i wzniesieniem nowej. Burząc jednak starą budowę, tworzy się pustkę, na której dalej budować się nie da, bo wszystko, co istniało dotychczas, zostało zniszczone w okresie negacji. Mechanizm gospodarczy to układ tysiącznych elementów pozostających we wzajemnym związku. Reformować można każdy pojedynczy element lub kilka nielicznych elementów z osobna; wówczas przewidzieć możemy kierunek i wielkość zmian, jakim reszta ulegnie. Jeśli jednak wszystkie elementy zamierzamy równocześnie przeobrazić, wynika stąd chaos, którego rezultatów przewidzieć nie możemy. Tam, gdzie zmienia się całość układu, gdzie nie ma nic stałego, gdzie wszystkie elementy zostały wypchnięte ze swego stanu równowagi, tam nie możemy przewidzieć ostatecznego rezultatu takich rewolucji. Tworzenie nowych form gospodarowania może być dziełem twórczych sił całego legionu twórczych umysłów, a wszystko to wymaga długiego czasu i wielkiego wysiłku. Przy gwałtownym przewrocie niszczy się stary aparat, a ponieważ nie posiada się nowego ani nie zdoła się go w krótkim czasie wytworzyć, doprowadza się kraj do ruiny i nędzy.

Eksperyment bolszewicki jest jednym z najstraszniejszych, najbardziej gigantycznych i najbardziej kosztownych eksperymentów ludzkości. Niemniej wielkimi są jednak i rezultaty eksperymentu.

Po kilkuletnim zmaganiu się z kapitalizmem rząd sowiecki ustąpił i nawrócił, początkowo niewyraźnie, później coraz silniej, do form kapitalistycznych. Doszedł on do przekonania, że nie wystarczy mieć swobodę działania, by wznieść nowy ustrój na nowych zasadach. Przekonał się, że przymus i armia starczą jedynie wtedy, gdy chodzi o przeobrażenie instytucji, natomiast są bezsilne wtedy, gdy chodzi o przeobrażenie psychiki ludzkiej. Rząd sowiecki był bezsilny wobec elementarnych sił gospodarczych, tkwiących głęboko w duszy i instynktach ludzkich, wobec sił wyobrażeniowych, które zamierzenia jego paraliżowały i zdmuchiwały wznoszoną przez niego budowlę.

By realizować socjalizm, trzeba nie tylko zmienić instytucje, ale także i psychikę ludzką, i to w pierwszym rzędzie psychikę ludzką; trzeba zmienić motywację psychiczną, osłabić motywy egoistyczno-kapitalistyczne, żądzę zysku, wzmocnić natomiast motywy altruistyczne, zamiłowanie pracy i poczucie obowiązku. W ustroju socjalistycznym siły gospodarcze byłyby wyzyskane w interesie zbiorowości, a nie w interesie poszczególnych jednostek, ustrój zorganizowany byłby na zasadzie celowości społecznej, a nie na zasadzie maksimum zysków. O ile ustrój ten ma wydać rezultaty dodatnie, koniecznym jest, by jednostki były ożywione duchem zbiorowości i solidarności, by faktycznie wykonywały swe uprawnienia i czynności gospodarcze nie we własnym interesie, lecz w interesie zbiorowości. Zbiorowość jest czymś nieuchwytnym, a trzeba wysokiego poziomu etycznego i intelektualnego, by masy z ochotą i samozaparciem pracowały dla interesu zbiorowości.

Ustrój socjalistyczny zakłada psychiczne przekształcenie człowieka. Jeśli ono nie nastąpi, jeśli egoizm i żądza zysku dalej niepodzielnie królować będą w duszy ludzkiej, ustrój socjalistyczny stanie się parodią tego, do czego zdążał.

Decydującym i najsilniejszym czynnikiem w kształtowaniu się stosunku człowieka do człowieka w funkcjonowaniu ustroju społeczno-gospodarczego jest dusza ludzka, tj. stopień kulturalny i etyczny człowieka, jego poglądy, upodobania, potrzeby i motywy czynów.

Gdy dusza jest zdeprawowana, zniszczona, zżarta przez żądzę zysku, najlepsze, najidealniejsze instytucje nie pomogą, „zło” przybierze tylko inną formę i to nie zawsze łagodniejszą. Czasem wręcz przeciwnie, przeobrażenie instytucji w kierunku idealno-programowym wzmaga „zło” i wyzysk, czyni je bardziej bezwzględnymi, brutalnymi, widocznymi. Otwiera bowiem szersze i łatwiejsze pole dla wyżycia się egoizmów indywidualnych. Instytucje kolektywne dają wielką łatwość ciągnienia wielkich i bezprawnych zysków. Egoizmowi i motywom kapitalistycznym, rządzącym duszą szerokich warstw, odpowiadają jedynie indywidualne formy gospodarowania; altruizmowi i poczuciu obowiązków jedynie formy kolektywne.

Kombinowanie form indywidualnych z altruizmem i ofiarnością jest nonsensem i marnotrawstwem energii socjalnej. Wiele bowiem sił byłoby w tym przypadku nie wyzyskanych.

Równym nonsensem jest jednakże łączenie form kolektywnych z egoizmem. Wówczas wiele energii socjalnej idzie na marne. Władza, wykonywana w imieniu zbiorowości, użytą będzie wtedy nie dla celów zbiorowości, lecz celów indywidualnych. Brak zainteresowania w rezultatach produkcji, przy panowaniu motywów egoistyczno-kapitalistycznych w ustroju kolektywnym, rozprzęga cały aparat produkcji.

Socjalizm współczesny zbyt silnie akcentował, iż źródłem „zła” i wyzysku są tylko instytucje, zbyt silnie w przeciwieństwie do swego poprzednika, tzw. socjalizmu utopijnego, kładł wyłączny nacisk na przeobrażenie instytucji socjalno-politycznych, pomijając zupełnie siły drzemiące w duszy ludzkiej. Po prostu ignorował je i nie uwzględniał ich w swej rachubie. I to właśnie było źródłem jego porażki. A siły te są ważniejsze od sił zewnętrznych, od instytucji. Instytucje zmienić można szybciej niż psychikę. Ta z dnia na dzień zmienić się nie da. Trzeba całych pokoleń spokojnej i codziennej pracy wychowawczej, trzeba wytworzenia legionu pionierów-ideowców, którzy wszczepiać będą nowe zasady moralności społecznej. Zupełna swoboda ruchów wewnątrz kraju partii ortodoksyjno-komunistycznej i zupełna bezsilność tej partii i jej rządu wobec sił działających wewnątrz duszy ludzkiej, nie oznaczała nic innego, jak rozkład i upadek programu maksymalnego. […]

Program minimalny całkowicie odpadł i zachodzi konieczność zastąpienia go nowym. Program maksymalny natomiast oddala się w odległe krainy przyszłości i na tle współczesnej psychiki mas przedstawia się jako nieosiągalny. Czy program ten zastąpić nowym, czy też podtrzymać go nowymi metodami pracy i jakimi? Oto pytanie, jakie stawia sobie socjalizm współczesny. Socjalizm czeka na swego drugiego Marksa, który by tchnął w masy nowe życie i wskazał zbiorowej woli mas nowy kierunek ruchu. Wielce prawdopodobnym jest (zresztą w związku z ogólnym ożywieniem ruchu idealistyczno-religijnego), iż socjalizm odrodzony nawróci tam, skąd wyszedł, nawróci do swych źródeł, z których się zrodził, do form utopijno-propagandowych. Pewnym jest jedno. Współczesny socjalizm za mało zwracał uwagi na siły wewnętrzne, na siły psychiczne. Jego historiozofia materialistyczna liczyła się tylko z instytucjami, jako siłami realnymi, siły psychiczne natomiast ignorowała, uważając je całkowicie jako objaw wtórny, jako obraz w zwierciadle instytucji, przyjmując, iż dusza jest taką, jaką stworzyły ją instytucje.

Socjalizm współczesny musi dojść do przekonania, że źródłem wyzysku są nie tylko instytucje, ale także i psychika ludzka, że na nic nie zda się przeobrażenie instytucji, jeśli nie idzie z nim w parze odpowiednie przeobrażenie psychiki ludzkiej. Podczas wojny dusza ludzka upadlała się i niszczała. W tych warunkach budowanie socjalizmu musiało doprowadzić do parodii rosyjskiej. Socjalizm współczesny musi się bardziej uwewnętrznić, musi odbyć powrotną drogę od tzw. nauki do utopii. Musi główną uwagę kłaść na „wychowanie do socjalizmu” szerokich mas, musi starać się przeobrazić psychikę ludzką, musi propagować i nauczać, musi wchłonąć w siebie elementy ideowo-religijne, musi usunąć w cień pierwiastki klasowości i walki i wyzwolić się z ciasnych form ruchu zawodowego.

 

 

* * *

 

Ferdynand Zweig (1896-1988) – ekonomista i socjolog stosunków pracy. Urodził się w Krakowie 23 czerwca 1896 r. W latach 1928-1939 wykładał ekonomię na Uniwersytecie Jagiellońskim. Był aktywnym członkiem Krakowskiego Towarzystwa Ekonomicznego (krakowskiej szkoły ekonomicznej). Współpracował z „Czasem”, „Czasopismem Prawniczym i Ekonomicznym”, „Przeglądem Współczesnym”, a w 1927 r. objął funkcję redaktora gospodarczego w „Ilustrowanym Kurierze Codziennym”. Po wybuchu II wojny światowej wyjechał do Wielkiej Brytanii, gdzie kontynuował działalność naukową w ramach polskiego Wydziału Prawa w Oksfordzie (do 1946 r.); był stypendystą uniwersytetu w Manchesterze. W latach 1953-1956 wykładał na Hebrew University w Jerozolimie, a w latach 1964-1966 na uniwersytecie w Tel Awiwie. Autor m.in.: Cztery systemy ekonomii (1932), Ekonomia a technika (1935), Zmierzch czy odrodzenie liberalizmu (1938), The Planning of Free Societies (1942), Labour, Life and Poverty (1948), Productivity and Trade Unions (1952), The British Worker (1952), The Worker in an Affluent Society (1961), The New Acquisitive Society (1976). Zmarł w Londynie 9 czerwca 1988 r.

Wybrane fragmenty pochodzą z artykułu Kryzys w socjalizmie współczesnym, „Przegląd Współczesny”, t. IV, nr 9-10 (styczeń-luty) 1923, s. 132-136.

Sponsorzy:

Muzeum Historii Polski Patriotyzm Jutra

Dofinansowano ze środków MHP w ramach programu „Patriotyzm Jutra”

Teksty prezentowane na niniejszej stronie są dostępne na licencji Creative Commons. Uznanie autorstwa – 3.0 Polska. Pewne prawa zastrzeżone na rzecz Ośrodka Myśli Politycznej i Autorów tekstów.

Ilustracje, design: Stereoplan