Polsko-ukraiński sojusz 1920 r.: realizm szans czy złudzenie? (Parę uwag o kontekście międzynarodowym)

Jan Jacek Bruski

Jan Jacek Bruski

Jan Jacek Bruski

Wykładowca Instytutu Historii Uniwersytetu Jagiellońskiego, autor m.in. książek Petlurowcy. Centrum Państwowe Ukraińskiej Republiki Ludowej na wychodźstwie, 1919-1924 (2000) i Miedzy prometeizmem a Realpolitik. II Rzeczpospolita wobec Ukrainy Sowieckiej 1921-1926 (2010).

Polsko-ukraiński układ sojuszniczy z kwietnia 1920 r., pamiętany jako pakt Piłsudski-Petlura, od samego początku, od momentu swojego podpisania, budził gorące spory i emocje. Przez jednych gloryfikowany, a przez drugich poddawany druzgocącej krytyce, dość długo musiał czekać na naprawdę wyważoną ocenę.

Jan Jacek Bruski

Jan Jacek Bruski

Wykładowca Instytutu Historii Uniwersytetu Jagiellońskiego, autor m.in. książek Petlurowcy. Centrum Państwowe Ukraińskiej Republiki Ludowej na wychodźstwie, 1919-1924 (2000) i Miedzy prometeizmem a Realpolitik. II Rzeczpospolita wobec Ukrainy Sowieckiej 1921-1926 (2010).

Pojawiła się ona bodaj po raz pierwszy w klasycznym szkicu pióra Piotra Wandycza, którego tezy do dzisiaj zachowały aktualność[1]. Przejęła je i rozwinęła nowsza polska historiografia[2], zbliżone stanowisko zdają się też zajmować w swoich pracach – z zachowaniem naturalnych różnic wynikających z odmienności optyki – współcześni badacze ukraińscy[3]. Sojusz 1920 r. dość powszechnie postrzega się dzisiaj jako wyraz trzeźwej, pozbawionej sentymentów Realpolitik, która obiecywała korzyści obu partnerom. Nie oznacza to jego idealizacji. Tak w polskich, jak i ukraińskich opracowaniach wskazuje się w szczególności na nierówność stron układu, jego asymetryczność, i na związane z tym negatywne konsekwencje.

W dyskusjach wokół paktu Piłsudski-Petlura powraca też pytanie o szanse powodzenia polsko-ukraińskiego aliansu. Czy mógł on doprowadzić do sukcesu, czy też od początku był czystą iluzją? A jeśli szanse istniały, to co zdecydowało w głównej mierze o końcowej porażce? Jakie były krytyczne momenty, gdzie popełniono ewentualne błędy, które zaważyły na losach całego przedsięwzięcia?

W kontekście tym badacze wracają regularnie do kilku wątków. Jednym z nich jest brak szerszego poparcia dla sojuszu – tak po polskiej, jak i ukraińskiej stronie. Pisze się w związku z tym o negatywnym stosunku większości elit, ale też o niechęci, względnie apatii szerokich kręgów społecznych – co wymagałoby, moim zdaniem, jeszcze dokładniejszego źródłowego zbadania. Inny leitmotiv to kwestia szans militarnych polsko-ukraińskiej kampanii. Czy sojusznicy dysponowali w punkcie startu potencjałem, który pozwalał w ogóle myśleć – z pewną dozą prawdopodobieństwa – o powodzeniu? Czy zrobiono wszystko, by ten potencjał zwiększyć? Przedmiotem sporu pozostaje m.in. sprawa niewyzyskania możliwości rozbudowy armii ukraińskiej. Czy takie możliwości faktycznie istniały, jeżeli tak – to, co nie pozwoliło ich wykorzystać?

Zasygnalizowane kwestie wymagałyby obszernego omówienia, na co, niestety, nie pozwalają szczupłe rozmiary artykułu. Skupić chciałbym się zatem tylko na jednym problemie. Chodzi o uwarunkowania międzynarodowe. Często przy okazji analizy wydarzeń 1920 r. wskazuje się na brak odpowiedniej koniunktury dla realizacji zamierzeń architektów sojuszu polsko-ukraińskiego. Jedną z zasadniczych przyczyn jego niepowodzenia miałby być nieprzychylny stosunek mocarstw, przekładający się w sposób wymierny na odmowę kredytów, dostaw czy wreszcie bezpośredniej pomocy wojskowej w starciu z bolszewikami. W swoim tekście chciałbym zastanowić się nad tym aspektem, spróbować odpowiedzieć na pytanie, czy koniunktura dla polsko-ukraińskich planów była rzeczywiście tak niesprzyjająca, jak się to zwykło przedstawiać, a skoro tak – czy były szanse, by wpłynąć na jej zmianę?

Zacząć wypada od wskazania na pewne – niezależne od wszystkich oczywistych różnic – podobieństwa między położeniem kwestii polskiej i ukraińskiej po I wojnie światowej. Warto przede wszystkim zauważyć, że zarówno polskie próby odegrania bardziej samodzielnej roli na wschodzie Europy, jak i wysiłki Ukraińców na rzecz budowy własnej niepodległej państwowości, spotykały się z dezaprobatą głównych graczy, decydujących o kształcie polityki międzynarodowej. W obu wypadkach chodziło o projekty z samego swojego założenia antyimperialne. Godziły one w plany wskrzeszenia w tej czy innej postaci imperium rosyjskiego, kolidowały jednak również – w szerszym znaczeniu – z imperialnymi nawykami i schematami myślenia, którym hołdowano w stolicach zwycięskich mocarstw zachodnich.

Pominąwszy krótki okres przełomu lat 1917/1918, ani Francja ani Wielka Brytania nie rozważały nigdy poważnie możliwości uznania – choćby tylko de facto – samodzielnego rządu Ukrainy[4]. Jeszcze bardziej konsekwentne było stanowisko Waszyngtonu. W październiku 1919 r. sformułował je sekretarz stanu Robert Lansing. Instruował on delegatów amerykańskich w Paryżu, iż Departament traktuje „ukraiński ruch separatystyczny” przede wszystkim jako efekt niemiecko-austriackiej propagandy i „nie widzi odpowiedniej podstawy etnicznej dla tworzenia oddzielnego państwa” nad Dnieprem. Powątpiewał też, czy Ukraińcy potrzebują czegoś więcej niż rozszerzenia lokalnej autonomii, co przecież i tak nastąpi w efekcie „ustanowienia w Rosji nowoczesnego rządu demokratycznego”. Celem amerykańskiej polityki miało być zatem „raczej wspieranie zasady rosyjskiej jedności niż pobudzanie separatyzmu”[5]. Podobną pozycję – motywowaną tak względami geopolityki, jak i niewiarą w istnienie odrębnej narodowości ukraińskiej – zajmowały również rządy w Londynie i Paryżu.

Jeśli chodzi o Polskę, mocarstwa Ententy uznawały jej prawo do niepodległości, jednak w mocno okrojonym – do granic czysto etnicznych – kształcie terytorialnym i pod warunkiem wyzbycia się przez odrodzone państwo dalej idących aspiracji. Wiązane z nazwiskiem Piłsudskiego ambitne plany przebudowy Europy Wschodniej – budziły skrajną irytację. Rolą Polski miało być, według Ententy, wsparcie militarne „białej” Rosji w walce z bolszewikami, powstrzymanie się jednak przy tym od wszelkich prób ingerencji politycznej na obszarach uznanych za „rosyjską domenę”, w szczególności na terenach Białorusi i Ukrainy.

Sytuację tylko w niewielkim stopniu zmieniło załamanie się „białych” pod koniec 1919 r. Wobec równoczesnego, mającego różne przyczyny, osłabienia międzynarodowej aktywności Francji i Stanów Zjednoczonych czynnikiem decydującym o polityce Zachodu wobec Rosji stała się w tym czasie Wielka Brytania. W styczniu 1920 r. premier David Lloyd George wysunął koncepcję „pokoju przez handel”. Oznaczała ona uznanie faktycznej władzy bolszewików nad większością terenów dawnego imperium rosyjskiego. Konsekwencją zniesienia blokady gospodarczej miało być rozpoczęcie rozmów handlowych (a następnie i politycznych) z przedstawicielami Rosji Sowieckiej. Na decyzje Lloyda George’a wpływała arbitralnie przyjęta, lecz fałszywa, teza, iż bolszewicy są dysponentami olbrzymich rezerw żywności, które będą w stanie eksportować do wycieńczonych wojną krajów Europy. Wizja dostaw mitycznego „rosyjskiego zboża” sprawiła, iż ostateczną klęskę poniosły próby powrotu do koncepcji antysowieckiej interwencji, podjęte przez szefa War Office Winstona Churchilla i marszałka Ferdinanda Focha[6].

W tych warunkach nad Wisłą dojrzewała koncepcja ostatecznej rozgrywki z bolszewikami, której kluczowym elementem miało być zawarcie przez Polskę sojuszu z petlurowską Ukrainą. Sondując możliwości wsparcia tego projektu przez Zachód, Józef Piłsudski wysłał z misją do Paryża i Londynu ministra spraw zagranicznych Stanisława Patka. Efekty jego rozmów, prowadzonych na przełomie 1919 i 1920 r., okazały się całkowicie negatywne. Przedstawiciele mocarstw kategorycznie odradzali Polsce działania ofensywne na Wschodzie, ale też samodzielne negocjowanie pokoju z bolszewikami – co miało pozostać przywilejem Ententy. Polakom zalecano na razie trwanie na liniach obronnych, zaś Lloyd George podkreślał, że fundamentem przyszłych rozstrzygnięć pokojowych musi być zrezygnowanie przez Warszawę z aspiracji do „bezdyskusyjnie rosyjskich” obszarów Ukrainy i Białorusi. Premier Wielkiej Brytanii obiecywał zachodnią pomoc – ale tylko w wypadku niesprowokowanej agresji bolszewików na polskie ziemie etniczne. Lansowana przez Piłsudskiego wizja tworzenia państw buforowych na terenach pomiędzy Polską a Rosją uznana została za propagandową przykrywkę dla polskiego imperializmu[7].

Jeszcze niżej stały na zachodniej giełdzie politycznej akcje samej Ukrainy. Dość rozpowszechniony nad Tamizą pogląd wyraził w lutym 1920 r. jeden z urzędników Foreign Office. Komentując korespondencję z posłem Ukraińskiej Republiki Ludowej (URL) w Londynie Arnoldem Margolinem, pisał on: „Nie sposób uwierzyć, że istnieje jakikolwiek prawdziwy ruch ukraiński. Z jednej strony jest bandyta Petlura, który obecnie szuka schronienia w Polsce; z drugiej – Europa, zalana opłacanymi przez Niemcy delegacjami, agitującymi z entuzjazmem za niepodległą Ukrainą. Jedynym miejscem, gdzie nie widać pragnienia niepodległości, jest sama Ukraina”[8]. Nieco tylko lepiej przedstawiała się sytuacja we Francji. Warto zauważyć, że na bardziej generalne tendencje, decydujące o słabej pozycji sprawy ukraińskiej w Paryżu, nałożyły się na początku 1920 r. również personalne konflikty i animozje. Sprawiły one, iż tutejsi przedstawiciele URL utracili poparcie wpływowej i konsekwentnie lobbującej dotąd na rzecz Ukrainy grupy liberałów na czele z dziennikarzem Jeanem Péllissierem i posłem Henrym Franklin-Bouillonem, przewodniczącym Komisji Spraw Zagranicznych francuskiej Izby Deputowanych[9].

Nieprzychylna koniunktura nie zniechęciła strony polskiej do zabiegów podejmowanych na arenie międzynarodowej, zarówno przed, jak i po podpisaniu kwietniowego układu sojuszniczego z Ukrainą. W stolicach mocarstw prowadzono intensywną akcję informacyjną, tłumaczącą motywy polskich działań na Wschodzie, podjęto też starania na rzecz uznania URL przez pozostałych limitrofów – państwa sąsiadujące z Rosją. W podobnym kierunku działała za granicą również dyplomacja ukraińska. Te skombinowane wysiłki przyniosły jednak raczej skromne efekty. Ukrainę uznały ostatecznie Łotwa i (de facto) Finlandia. Od podobnego aktu uchyliła się Rumunia, choć należy podkreślić, że uzyskano ważną koncesję, jaką była zgoda Bukaresztu na dostawy broni i amunicji wzoru rosyjskiego dla Armii URL[10].

Zarysowany wyżej, niezbyt pomyślny dla polsko-ukraińskich planów, obraz uzupełnić jednak wypada o pewne istotne szczegóły. Począwszy od kwietnia 1920 r. pojawiać się zaczęły pojedyncze nieśmiałe symptomy, dające nadzieję, że w przyszłości może dojść do odwrócenia koniunktury. Istotnym sygnałem był artykuł warszawskiego korespondenta „Timesa”, opublikowany 15 kwietnia. Autor nadspodziewanie przychylnie odniósł się do sprawy URL i osoby Naczelnego Atamana. „Cokolwiek by nie mówić o Petlurze – pisał brytyjski dziennikarz – to posiada on większe wpływy na Ukrainie niż jakakolwiek inna postać i potrafi uczynić ją [Ukrainę] miejscem bardzo niewygodnym dla wszystkich innych… Jest znamienne, że ani bolszewicy, ani Denikin nie byli w stanie uzyskać trwałej kontroli nad tym krajem ani rekrutować tutaj wojsk”[11]. Trzeba dodać, iż brytyjska opinia nie podchodziła też jednoznacznie negatywnie do polityki wschodniej Piłsudskiego. Pewne sympatie, a w każdym razie oznaki zrozumienia, dla poczynań polskiego męża stanu pojawiały się również w kręgach oficjalnych. Warto zwrócić uwagę na depesze posła Jego Królewskiej Mości w Warszawie Horace’a Rumbolda, wysyłane w marcu 1920 r., a także na inspirowane nimi obszerne memorandum, sporządzone na początku kwietnia przez szefa Departamentu Północnego Foreign Office Johna Duncana Gregory’ego. Obaj dyplomaci zgadzali się, iż dotychczasowa stawka na Rosję przyniosła Londynowi szereg rozczarowań. Złudne w szczególności okazały się nadzieje na okcydentalizację tego kraju, obcego mentalnie mocarstwom Ententy i odległego od ich standardów cywilizacji. Tak Rumbold, jak i Gregory uważali, że należy w tej sytuacji pomyśleć o aktywniejszym brytyjskim zaangażowaniu w Polsce, a być może również – udzieleniu wsparcia jej działaniom na Wschodzie. Szef Departamentu Północnego słusznie zwracał uwagę, iż rozgrywka pomiędzy Rzecząpospolitą a Rosją rozstrzygnie o losach Litwy, Białorusi i Ukrainy, a Brytyjczycy muszą zdecydować się, czy „poprzeć zwrot ku Wschodowi, czy raczej ku Zachodowi tej ziemi niczyjej” (whether it is towards East or West that we intend to favour the orientation of the No Man’s Land). Zarówno poseł w Warszawie, jak i Gregory, oceniali iż optymalnym rozwiązaniem byłoby ustanowienie w tej czy innej formie tymczasowego zarządu międzynarodowego nad tymi obszarami – ze szczególnym wszakże uwzględnieniem prerogatyw Polski[12].

Duże znaczenie miało dotarcie na Zachód pierwszych wiadomości o sukcesach polsko-ukraińskiej ofensywy. Podały one w wątpliwość sens polityki „pokoju przez handel”, opierającej się na założeniu, iż bolszewicy efektywnie kontrolują większość terytorium byłej Rosji i są na tym obszarze jedyną siłą, z którą warto rozmawiać. W przedstawionym brytyjskiemu Gabinetowi memoriale, sporządzonym 12 maja 1920 r., analitycy Departamentu Informacji Politycznej (Political Intelligence Department; PID) Foreign Office poddali miażdżącej krytyce opinię o sile politycznej, militarnej, a nade wszystko gospodarczej Sowietów. W dokumencie wskazano, iż bolszewicy nie posiadają niemal zupełnie kontroli nad terenami Syberii i Ukrainy. W wypadku tej ostatniej – pisano – każda wioska to odrębna chłopska republika, a szerzące się na tyłach sowieckich powstania były zasadniczym czynnikiem, który umożliwił błyskawiczne postępy wojsk polskich. W konkluzji autorzy dokumentu stwierdzali, iż w razie dalszego rozszerzania się oporu trzeba będzie uznać, że Rosji nie da się odbudować z Moskwy i że „jedyną praktyczną polityką” jest postulowane przez Polaków „nawiązywanie relacji handlowych i innych z okrainami” byłego imperium[13].

Z wagi argumentu ekonomicznego dla Brytyjczyków doskonale zdawał sobie sprawę Piłsudski. Nieprzypadkowo kładł on duży nacisk na konieczność zdobycia Odessy. Zajęcie przez Ukraińców tego kluczowego dla handlu czarnomorskiego, a w szczególności handlu zbożem, portu słusznie postrzegał jako kartę przetargową, która może zdecydować o poparciu polsko-ukraińskich projektów przez Zachód[14]. Przy różnych okazjach tak Naczelnik Państwa, jak i jego współpracownicy, kusili zagranicznych rozmówców wizją korzyści gospodarczych, jakie może przynieść odbicie z rąk bolszewików Ukrainy[15]. Przynosiło to efekty, o czym świadczy entuzjastyczny artykuł „Timesa” z 1 maja 1920 r. na temat perspektyw wyprawy na Kijów. Polacy mają nadzieję – pisał autor – „że będą w stanie ustanowić na nowo porządek na zachód od Dniepru i otworzyć kraj dla handlu z zagranicą. […] Liczą, że jeśli im się to uda, to jakieś mocarstwo, najlepiej Wielka Brytania [kursywa w oryginale – JJB], działająca w imieniu Ligi Narodów, poprze rząd w Kijowie, weźmie koleje w swoje ręce i generalnie zreorganizuje kraj, by odnowić produkcję z pomocą zamieszkałych tu Ukraińców, Rosjan i Polaków”[16].

Polsko-ukraińskim planom najbardziej przychylne było zapewne War Office, kierowane przez Churchilla, nadal żywiącego nadzieję, że uda się zachwiać reżimem bolszewików. Sukcesy kampanii kijowskiej skłoniły ówczesnego sekretarza wojny do przedstawienia 11 maja pozostałym członkom Gabinetu memorandum, w którym apelował o wstrzymanie rozmów handlowych z Sowietami. Brytyjczycy powinni byli jego zdaniem poczekać, żeby przekonać się, „jaki rząd będzie najprawdopodobniej kontrolował największy spichlerz Rosji — Ukrainę — pod koniec najbliższych żniw”[17]. Szerzej do wydarzeń rozgrywających się nad Dnieprem odniósł się Churchill w notatce sporządzonej dziesięć dni później. Wspominał w niej o fali powstań wybuchających przeciw bolszewikom i o entuzjastycznym przyjęciu na Ukrainie wojsk Piłsudskiego i Petlury (the liberating forces were shown every sign of welcome). Polemizował też z argumentami Lloyda George’a, przekonującego, że handel z Sowietami jest niezbędny dla wykarmienia głodujących rejonów Europy Środkowej. Dla rejonów tych – pisał Churchill – „nic nie byłoby większym dobrodziejstwem niż odnowienie pokojowego Państwa Ukraińskiego, dającego rękojmię swobody transakcji gospodarczych i handlowych. To na Ukrainie, a nie w wygłodniałych prowincjach Rosji, doprowadzonych do ruiny pod rządami bolszewików, można szukać dodatkowych źródeł zaopatrzenia. […] Przy założeniu, że rząd Petlury zdoła powołać do życia i dalej podtrzymywać samodzielny rząd cywilizowanego typu, będący w stanie uwolnić zasoby zbożowe Ukrainy i chronić to terytorium, wspierany w tym zadaniu przez silną Polskę, powinno być możliwe osiągnięcie zadowalających warunków ogólnego pokoju na Wschodzie jeszcze tego lata”[18].

Zbliżone stanowisko zajmował przedstawiciel War Office nad Wisłą, gen. Adrian Carton de Wiart, stojący na czele Brytyjskiej Misji Wojskowej. Od samego generała i od pozostałych oficerów Misji wychodziły najbardziej bodaj entuzjastyczne z docierających do Londynu raportów. Przedstawiano w nich sukcesy wyprawy na Kijów i doskonałe rzekomo stosunki między polskim i ukraińskim sojusznikiem[19]. Jest charakterystyczne, iż Carton de Wiart, pozostający w bliskich relacjach z samym Piłsudskim, utrzymywał też regularne kontakty z przedstawicielem wojskowym URL w Warszawie gen. Wiktorem Zelinskim. Otwarcie deklarował się wobec niego jako przeciwnik polityki brytyjskiego premiera[20]. Pod wpływem monitów szefa Misji Wojskowej w połowie czerwca 1920 r. kierownictwo War Office postanowiło zwrócić się do lorda Curzona o wyjaśnienie, jaki jest oficjalny stosunek władz brytyjskich wobec rządu URL. W odpowiedzi stwierdzono, iż aktualnie nie ma mowy o uznaniu jakiegokolwiek rządu ukraińskiego, a sytuacja nad Dnieprem jest na tyle niejasna, że nie sposób wypowiadać się co do przyszłości[21]. Pismo Ministerstwa Wojny wywołało jednak interesującą dyskusję w łonie Foreign Office. Już na początku maja 1920 r. zwierzchnik Departamentu Północnego Gregory zalecał kurtuazyjne traktowanie przedstawicieli URL, zauważając, iż mają oni szanse na powrót do władzy na Ukrainie[22]. Docierające w następnych tygodniach wiadomości zdawały się potwierdzać te prognozy. W efekcie w trakcie dyskusji nad odpowiedzią na wspominane pismo War Office jeden z urzędników Departamentu pozwolił sobie na dalej idące dywagacje. Ocenił on, że jeśli w Kijowie powstanie w miarę stabilny rząd, który nie będzie opierał się „wyłącznie na polskich bagnetach”, „przypuszczalnie uznamy go w pewnym momencie de facto, wykorzystując precedens państw bałtyckich i Kaukazu”[23].

Poza tak ostrożnie – i to wyłącznie na użytek wewnętrzny – formułowane sugestie brytyjska dyplomacja nie wyszła. Wstrzemięźliwe stanowisko zachowało również Ministerstwo Skarbu. Na ukraińskie sondaże w sprawie możliwych dostaw brytyjskiej broni odpowiedziało ono: tak – ale „za gotówkę płaconą w Londynie” (payment in cash in London)[24]. Nieco dalej posunęli się Francuzi. Pod koniec maja 1920 r. premier Millerand podjął decyzję o wysłaniu specjalnej misji do Kijowa. Rozważał też poważnie uznanie de facto rządu URL, zamiar taki zdążono nawet zakomunikować półoficjalnie stronie ukraińskiej. Sprawa nie została jednak sfinalizowana[25]. Na przeszkodzie stanęła zmiana sytuacji na froncie, która wymusiła odwrót sojuszników ze stolicy Ukrainy. Dalsze postępy sowieckiej kontrofensywy pogrzebały ostatecznie nadzieje na pozyskanie dla polsko-ukraińskich planów mocarstw zachodnich. Po krótkiej chwili wahania ich polityka wrócić miała na utarte tory – do tradycyjnych narzędzi i tradycyjnego postrzegania problemów Wschodu przez rosyjskie „imperialne okulary”.

Rozwój wydarzeń utwierdził Brytyjczyków w przekonaniu o słuszności taktyki Lloyda George’a i o konieczności dalszych rozmów handlowych z bolszewikami. Wobec konfliktu polsko-sowieckiego Londyn zajął pozycję – jak komentowano w Foreign Office pod koniec czerwca – „biernego obserwatora”. Z nutą żalu stwierdzano wówczas, że Polacy stracili swoją szansę, nie proponując Sowietom negocjacji pokojowych bezpośrednio po zdobyciu Kijowa[26]. Rola Ukrainy jako samodzielnego czynnika w brytyjskich kalkulacjach zmalała w tym czasie niemal do zera. Dalszą politykę w kwestii ukraińskiej uzależniano całkowicie od intencji i poczynań Moskwy[27]. Zainteresowanie Ukrainą dramatycznie spadło również w Paryżu. Latem 1920 r. pewne nadzieje zaczęto ponownie wiązać tutaj z „białymi”, z odnowionym przez gen. Piotra Wrangla rządem „Południa Rosji”, który Francja uznała 11 sierpnia i któremu obiecała udzielenie wszechstronnej pomocy[28]. Symboliczny wymiar miało wystosowanie dzień wcześniej znanej noty przez sekretarza stanu USA Bainbridge’a Colby’ego. W dokumencie tym, skierowanym do ambasadora Włoch w Waszyngtonie, Colby podsumowywał amerykańskie – mocno dogmatyczne – stanowisko w sprawie niepodzielności Rosji. Spośród narodów dawnego imperium prawo do tworzenia własnych państw – w granicach ściśle etnograficznych – przyznawał jedynie Polakom, Finom i Ormianom. Dla Ukraińców i innych narodów „kresowych” dawnej Rzeczypospolitej nie było na tej liście, rzecz jasna, miejsca[29].

Kampania kijowska była przygotowywana, a następnie toczyła się pod wyjątkowo niepomyślnymi auspicjami międzynarodowymi. Mocarstwa – postrzegające jako pożądanego partnera na Wschodzie Rosję w tej czy innej postaci – dystansowały się od polsko-ukraińskich planów, odmawiając im wsparcia politycznego i materialnego. W swoim artykule starałem się pokazać jednak, że zmiana tego nastawienia nie była niemożliwa. Prawdopodobnie największą szansę w tym względzie dawała taktyka obrana przez Józefa Piłsudskiego – działania metodą faktów dokonanych. Mogła ona przynieść efekty, ponieważ stosunek mocarstw do problemu rosyjskiego nie odzwierciedlał w istocie realnych interesów geopolitycznych Zachodu, był raczej efektem inercji umysłowej elit w Londynie, Paryżu czy Waszyngtonie. Działało to, co Symon Petlura nazwał nieco później „hipnozą samego imienia ‚Rosja'”[30], połączone ze zwykłą ignorancją.

Do rewizji dotychczasowego stanowiska skłonić mogło mocarstwa najprędzej uświadomienie sobie wymiernych korzyści ekonomicznych, wiążących się z poparciem niezależnej Ukrainy. Strona polsko-ukraińska starała się w tym kierunku działać – nie bez pewnych rezultatów. Być może kilka dodatkowych tygodni, które pozwoliłyby okrzepnąć wojskom sojuszniczym i władzom URL w Kijowie, stworzyłoby nową sytuację, doprowadziło do przełamania niekorzystnej koniunktury. Tego samego czasu zabrakło w innych krytycznych kwestiach, o których wspominałem – zabrakło go, by zdobyć szersze poparcie obu społeczeństw dla idei sojuszu i żeby efektywnie rozbudować ukraińskie siły zbrojne.

Pozostaje, oczywiście, pytaniem otwartym, czy jednoznaczne poparcie ze strony Zachodu, które wyraziłoby się zaaprobowaniem koncepcji Piłsudskiego, oficjalnym uznaniem dla rządu URL i zaangażowaniem na rzecz sojuszników choć części tych środków, którymi mocarstwa były gotowe wcześniej wspierać Denikina, mogło odmienić losy konfliktu i przesądzić o polsko-ukraińskim sukcesie. Niewykluczone, że tak – odpowiedź na tak postawione pytanie należy już jednak do sfery spekulacji.

 

 

Pierwodruk:  Революція, державність, нація: Україна на шляху самоствердження (1917–1921 рр.): Матеріали Міжнародної наукової конференції (м. Київ, 1–2 червня 2017 р.), упоряд. Владислав Верстюк (відп. ред.), Віталій Скальський, Галина Басара-Тиліщак, Володимир Бойко, Інститут історії України НАН України, Сіверський центр післядипломної освіти, Київ–Чернігів 2017 ( ISBN 978-617-7062-20-1), с. 222-233.

 

 

BIBLIOGRAFIA

 

British Documents on Foreign Affairs: Reports and Papers from the Foreign Office Confidential Print, part II, series A, ed. D.C. Watt, vol. 3, University Publications of America, [bmw] 1984.

Bruski J.J., Petlurowcy. Centrum Państwowe Ukraińskiej Republiki Ludowej na wychodźstwie, 1919–1924, Wydawnictwo „Arcana”, Kraków 2000.

Carley M.J., Anti-Bolshevism in French Foreign Policy: The Crisis in Poland in 1920, „The International History Review” vol. 2, no. 3 (July 1980), p. 410-431.

Churchill W.S., The World Crisis, vol. 5: The Aftermath, The Easton Press, Norwalk, Conn. 1991.

Documents on British Foreign Policy 1919–1939, First series,vol. XI, ed. R. Butler, J.P.T. Bury, Her Majesty’s Stationery Office, London 1961.

Gasquet S. de, La France et les mouvements nationaux ukrainiens (1917-1919), w: Recherches sur la France et le problème des nationalitès pendant la Première Guerre Mondiale (Pologne, Ukraine, Lithuanie), ed. G.-H. Soutou, Les Presses de l’université de Paris-Sorbonne, Paris 1995, p. 103-207.

Komarnicki T., Rebirth of the Polish Republic. A Study in the Diplomatic History of Europe, 1914-1920, Willian Heinemann, Melbourne-London-Toronto 1957.

Nowak A., Pierwsza zdrada Zachodu. 1920 – zapomniany appeasement, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2015.

Nowak A., Polska i trzy Rosje. Studium polityki wschodniej Józefa Piłsudskiego (do kwietnia 1920 roku), Wydawnictwo „Arcana”, Kraków 2001.

Papers Relating to the Foreign Relations of the United States. 1919. Russia, United States Government Printing Office, Washington, D.C. 1937.

Papers Relating to the Foreign Relations of the United States. 1920, vol. 3, United States Government Printing Office, Washington, D.C. 1936.

Pisuliński J., Nie tylko Petlura. Kwestia ukraińska w polskiej polityce zagranicznej w latach 1918-1923, Fundacja na Rzecz Nauki Polskiej, Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego, Wrocław 2004

Polska i Ukraina. Sojusz 1920 roku i jego następstwa, red. Z. Karpus, W. Rezmer, E. Wiszka, Wydawnictwo Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, Toruń 1997.

Reginia-Zacharski J., Sprawa ukraińska w polityce Wielkiej Brytanii w latach 1917-1923, Wydawnictwo Adam Marszałek, Toruń 2004.

Saunders D., Britain and the Ukrainian Question (1912-1920), „The English Historical Review” vol. 103, no. 406 (January 1988), p. 40-68.

Wandycz P., Z zagadnień współpracy polsko-ukraińskiej w latach 1919-20, „Zeszyty Historyczne”, z. 12, Paryż 1967, s. 3-24.

Warvariv C., America and the Ukrainian National Cause, 1917-1920, w: The Ukraine, 1917-1921. A Study in Revolution, ed. T. Hunczak, Harvard University Press, Cambridge, Mass. 1977, p. 352-381.

Михайлова O., Листи Андрія Лівицького про польсько-українські переговори у Варшаві (кінець 1919 — квітень 1920 років), w: Студії з історії Української революції 1917–1921 років: на пошану Руслана Яковича Пирога. Збірник наукових праць, гол. редкол. В.Ф. Верстюк, Інститут історії України НАН України, Київ 2011, с. 229-252.

На бій за волю. Перемога через поразки. Україна у війнах i революціях 1914-1921 років, авт. кол.: А. Руккас та ін., Клуб Сімейного Дозвілля, Харків 2016.

Нариси історії Української революції 1917-1921 років. У 2 кн., авт. кол.: В.Ф. Верстюк та ін., Наукова думка, Київ 2012.

Павлюк О.В., Українсько-польський союз і політика США щодо УНР у 1920 р., „Український історичний журнал” 2000, ч. 6, с. 3-16.

Симон Петлюра та його родина. До 70-річчя його трагічної загибелі. Документи і матеріали, упоряд. В. Михальчук, Рада, Київ 1996.

Сирота Р., Роберт Вільям Сітон-Вотсон і Українска революція (З історії британскої політики у Східній Європі в 1917-1918 роках), „Вісник Львівського університету: Серія історична”, 2002, вип. 37, ч. 1, с. 423-451.

 

[1] P. Wandycz, Z zagadnień współpracy polsko-ukraińskiej w latach 1919-20, „Zeszyty Historyczne”, z. 12, Paryż 1967, s. 3-24.

[2] J.J. Bruski, Petlurowcy. Centrum Państwowe Ukraińskiej Republiki Ludowej na wychodźstwie, 1919–1924, Wydawnictwo „Arcana”, Kraków 2000, s. 99-146; J. Pisuliński, Nie tylko Petlura. Kwestia ukraińska w polskiej polityce zagranicznej w latach 1918-1923, Fundacja na Rzecz Nauki Polskiej, Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego, Wrocław 2004, s. 188-226. Zob. ponadto studia zawarte w pracy zbiorowej: Polska i Ukraina. Sojusz 1920 roku i jego następstwa, red. Z. Karpus, W. Rezmer, E. Wiszka, Wydawnictwo Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, Toruń 1997.

[3] Zob. zwłaszcza О.В. Павлюк, Українсько-польський союз і політика США щодо УНР у 1920 р., „Український історичний журнал” 2000, ч. 6, с. 8; O. Михайлова, Листи Андрія Лівицького про польсько-українські переговори у Варшаві (кінець 1919 — квітень 1920 років), w: Студії з історії Української революції 1917–1921 років: на пошану Руслана Яковича Пирога. Збірник наукових праць, гол. редкол. В.Ф. Верстюк, Інститут історії України НАН України, Київ 2011, с. 232; Нариси історії Української революції 1917-1921 років. У 2 кн., авт. кол.: В.Ф. Верстюк та ін., Наукова думка, Київ 2012, кн.2, с. 73-90 (rozdział autorstwa Ołeny Mychajłowej); На бій за волю. Перемога через поразки. Україна у війнах i революціях 1914-1921 років, авт. кол.: А. Руккас та ін., Клуб Сімейного Дозвілля, Харків 2016, с. 235-243 (fragment autorstwa Andrija Rukkasa).

[4] Szerzej na ten temat: S. de Gasquet, La France et les mouvements nationaux ukrainiens (1917-1919), w: Recherches sur la France et le problème des nationalitès pendant la Première Guerre Mondiale (Pologne, Ukraine, Lithuanie), ed. G.-H. Soutou, Les Presses de l’université de Paris-Sorbonne, Paris 1995, p. 103-207; D. Saunders, Britain and the Ukrainian Question (1912-1920), „The English Historical Review” vol. 103, no. 406 (January 1988), p. 40-68; Р. Сирота, Роберт Вільям СітонВотсон і Українска революція (З історії британскої політики у Східній Європі в 1917-1918 роках), „Вісник Львівського університету: Серія історична„, 2002, вип. 37, ч. 1, с. 423-451; J. Reginia-Zacharski, Sprawa ukraińska w polityce Wielkiej Brytanii w latach 1917-1923, Wydawnictwo Adam Marszałek, Toruń 2004, s. 22-178.

[5] „On the basis of past investigations the Department is disposed to regard the Ukrainian separatist movement as largely the result of Austrian and German propaganda seeking the disruption of Russia, It is unable to perceive an adequate ethnical basis for erecting a separate state and is not convinced that there is a real popular demand for anything more than such greater measure of autonomy as will naturally result from the establishment in Russia of a modern democratic government whether federative or not. The Department feels, accordingly, that the policy of the United States, while leaving to future events the determination of the exact character of the relations to exist between Great and Little Russia, should tend in the meantime, rather to sustain the principle of essential Russian unity than to encourage separatism”. Telegram Lansinga z 29 października 1919, w: Papers Relating to the Foreign Relations of the United States. 1919. Russia, United States Government Printing Office, Washington, D.C. 1937, p. 783-784. Zob. też C. Warvariv, America and the Ukrainian National Cause, 1917-1920, w: The Ukraine, 1917-1921. A Study in Revolution, ed. T. Hunczak, Harvard University Press, Cambridge, Mass. 1977, p. 352-381.

[6] Ostatnio na ten temat: A. Nowak, Pierwsza zdrada Zachodu. 1920 – zapomniany appeasement, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2015, s. 116-122.

[7] O grudniowo-styczniowych rozmowach Patka: ibidem, s. 122-135; idem, Polska i trzy Rosje. Studium polityki wschodniej Józefa Piłsudskiego (do kwietnia 1920 roku), Wydawnictwo „Arcana”, Kraków 2001, s. 438-444.

[8] „It is almost impossible to believe that there is any real Ukrainian movement, on the one hand there is the bandit Petlura, now seeking refuge in Poland; on the other hand Europe is flooded with German paid delegations who are enthusiastic apparently for an independent Ukraine. The only place where there is no apparent desire for independence is in the Ukraine itself”. Notatka Paula Emrysa-Evansa z 24 lutego 1920. The National Archives [dalej: TNA], FO 371/3966. Dokument ten cytuje również, w niedokładnym tłumaczeniu, Jacek Reginia-Zacharski (Sprawa ukraińska, s. 282).

[9] Zob. J.J. Bruski, Petlurowcy, s. 153-155.

[10] Ibidem, s. 162-164; J. Pisuliński, Nie tylko Petlura, s. 238-246.

[11] „Whatever may be said about Petlura, he has more influence in the Ukraine than any other person, and he is capable of making it a very uncomfortable place for anybody else… It is significant that neither the Bolshevists nor Denikin were able to get a very secure hold on the country or recruit troops there”. Cyt. za: T. Komarnicki, Rebirth of the Polish Republic. A Study in the Diplomatic History of Europe, 1914-1920, Willian Heinemann, Melbourne-London-Toronto 1957, p. 578.

[12] Depesze Rumbolda do lorda Curzona z 14 i 26 marca, memorandum Gregory’ego z 6 kwietnia 1920, w: British Documents on Foreign Affairs: Reports and Papers from the Foreign Office Confidential Print [dalej: BDFA], part II, series A, ed. D.C. Watt, vol. 3, University Publications of America, [bmw] 1984, doc. 10-14, p. 9-19. Dokumenty te obszernie omawia – w oparciu o oryginały zachowane w spuściźnie archiwalnej Rumbolda – Andrzej Nowak (Pierwsza zdrada Zachodu, s. 295-303).

[13] „[…] the theory which is commonly held by the Poles, that Russia can only be restored by gradual stages through pushing commercial and other relations from the fringes, would become the only practical policy”. Memorandum PID, Recent Tendencies in Soviet Russia, 12 maja 1920, TNA, CAB 24/106/27.

[14] Por. A. Nowak, Pierwsza zdrada Zachodu, s. 136-140.

[15] „Złotą walutą” Ukrainy – jak pisze Andrzej Nowak (ibidem, s. 140) – były przede wszystkim jej zasoby zboża i cukru. Polacy nęcili jednak zachodnich dyplomatów również perspektywą przejęcia przez URL części długu byłego Imperium Rosyjskiego, którego spłaty odmawiali bolszewicy. Por. relację z rozmowy Percy’ego Loraine’a z Augustem Zaleskim w raporcie posła Rumbolda z 12 maja 1920. BDFA, part II, series A, vol. 3, doc. 74, p. 98. Oferty współpracy gospodarczej składali przedstawicielom mocarstw, oczywiście, również sami Ukraińcy. Zob. np. raport Rumbolda z rozmowy z posłem URL w Warszawie Łeonidem Mychajliwem, 16 maja 1920, w: Documents on British Foreign Policy 1919–1939, First series,vol. XI, ed. R. Butler, J.P.T. Bury, Her Majesty’s Stationery Office, London 1961, p. 316–317.

[16] „At best they hope that they will be able to re-establish order West of the Dnieper and open the country for foreign trade. […] If they accomplish this much they hope that some power, preferably Great Britain, acting for the League of Nations, will back up the Kiev Government, take the railways in hand, and generally reorganize the country for production with the help of the Ukrainians, Russians and Poles who used to live there”. Cyt. za T. Komarnicki, Rebirth of the Polish Republic, p. 577.

[17] „Would it not be better to wait and see what Government is likely to be in control at the end of the next harvest of the principal granary of Russia — the Ukraine?”. A. Nowak, Pierwsza zdrada Zachodu, s. 140-141.

[18] „There could be no greater advantage to the famine areas of Central Europe than the re-establishment of a peaceful state of the Ukraine on a basis which permitted economic and commercial transactions to take place. It is there in the Ukraine, and not in the starving regions of Russia, reduced to destitution under Bolshevik rule, that an addition to the food supply may be hoped for. [..] on the assumption that Petlura’s Government manages to set up and maintain a separate Government of a civilised type capable of liberating the corn supplies of the Ukraine, and with that territory sheltered and assisted in this task by a strong Poland, it ought not to be impossible to arrive at satisfactory conditions of a general peace in the east in the course of the present summer”. Notatka Churchilla z 21 maja 1920, cyt. w: W.S. Churchill, The World Crisis, vol. 5: The Aftermath, The Easton Press, Norwalk, Conn. 1991, p. 266-267.

[19] Zob. np. kopię raportu majora E.H. Granta, Bolshevik and Pole in the Ukraine, dołączoną do raportu posła Rumbolda z 22 czerwca 1920, TNA, FO 371/3967. Rumbold przywoływał też podobne w tonie doniesienia komandora Henry’ego Bernarda Rawlingsa.

[20] O kontaktach Cartona de Wiarta z Zelinskim: J.J.Bruski, Petlurowcy, s. 195.

[21] Pismo War Office do podsekretarza stanu w Foreign Office z 14 czerwca i odpowiedź Foreign Office z 19 czerwca 1920, TNA, FO 371/3967.

[22] „Nie jest wykluczone, że ci ludzie mogą w ten czy inny sposób przejąć władzę, i byłoby w związku z tym rzeczą niemądrą ich całkiem zrazić” [„It is just conceivable that these people may get into power somehow and other, and it may therefore be unwise to offend them entirely”]. Notatka Gregory’ego z 5 maja 1920, TNA, FO 371/3966. Dwa dni później szef Departamentu Północnego deklarował: „Jeśli Petlura […] okaże się dostatecznie mądry, by uczynić swój rząd rządem z gruntu chłopskim, może odnieść z pomocą Polaków sukces tam, gdzie inni ponieśli porażkę. Ma w każdym razie większe szanse” [„If Petlura […] has the wisdom to make his regime above all a peasant regime he may, helped by the Poles, make a success where the others have failed. At least he stands a better chance”]. Minute Gregory’ego z 7 maja 1920, ibidem. Dokumenty te przywołuje w swojej pracy Jacek Reginia-Zacharski (Kwestia ukraińska, s. 288-289) – ponownie, niestety, myląc szczegóły i bałamutnie tłumacząc cytaty.

[23] „If a Govt [Government] becomes established in the Ukraine which has an appearance of stability [and] is not solely dependent on Polish bayonets we shall presumably give it de facto recognition some day on the precedent of the Baltic States and the Caucasus”. Notatka Reginalda Hoare’a, [bd; między 15 a 17 czerwca 1920], TNA, FO 371/3967.

[24] Wymiana korespondencji pomiędzy przedstawicielem handlowym URL w Londynie Marijanem Mełenewskim a brytyjskim Ministerstwem Skarbu – pisma z 14 maja i 9 czerwca 1920, ibidem.

[25] Szerzej: J.J. Bruski, Petlurowcy, s. 195-196.

[26] Notatka Harry’ego Crookshanka z 30 czerwca 1920, w: BDFA, part II, series A, vol. 3, doc. 205, p. 266-267.

[27] Zob. notatkę Reginalda Leepera z 22 lipca 1920, TNA, FO 371/3967.

[28] O okolicznościach tego uznania szerzej: M.J. Carley, Anti-Bolshevism in French Foreign Policy: The Crisis in Poland in 1920, „The International History Review” vol. 2, no. 3 (July 1980), p. 418-423.

[29] Nota Colby’ego do ambasadora Włoch w Waszyngtonie Camilla Avezzany, 10 sierpnia 1920, w: Papers Relating to the Foreign Relations of the United States. 1920, vol. 3, United States Government Printing Office, Washington, D.C. 1936, p. 463-468. Szersze omówienie dokumentu: A. Nowak, Pierwsza zdrada Zachodu, s. 103-107.

[30] List Petlury do premiera Andrija Liwyckiego z 14 maja 1922, w: Симон Петлюра та його родина. До 70-річчя його трагічної загибелі. Документи і матеріали, упоряд. В. Михальчук, Рада, Київ 1996, с. 68.

Sponsorzy:

Muzeum Historii Polski Patriotyzm Jutra

Dofinansowano ze środków MHP w ramach programu „Patriotyzm Jutra”

Teksty prezentowane na niniejszej stronie są dostępne na licencji Creative Commons. Uznanie autorstwa – 3.0 Polska. Pewne prawa zastrzeżone na rzecz Ośrodka Myśli Politycznej i Autorów tekstów.

Ilustracje, design: Stereoplan